Pisanki "He Has Risen"


Oprócz kwiatów Decomanii i spękań w tym roku powstały też pisanki z fragmentami Pisma Świętego w wersji angielskiej. 
Inspiracją były wiktoriańskie obrazki gdzie fragmenty z Pisma lub postać Jezusa otoczona była kwiatami, liliami, kojącymi wodospadami, błekitnymi obłokami. Do tej pory gdzieś w przepastnych czeluściach któregoś z koszyków mam zaczęty haft krzyżykowy właśnie z jednym z takich cytatów umieszczonych w prześlicznym ukwieconym ogrodzie. Wytrwałości starczyło mi na część ogrodu, później zabrakło czasu i kanwę odłożyłam na bok. Zerknęłam na haft ostatnio i biorąc pod uwagę ogrom prac jaki mnie czeka obawiam się, że wrócę do tego dopiero na emeryturze :)

Grafiki drukowałam na domowej roboty papierze ryżowym co jest metodą znacznie szybsza niż transfer a że w tym roku ogólnie poszłam w papiery ryżowe to innego wyjścia nie było :) Jeśli macie u siebie w domu laserówkę to spróbujcie bo sprawa jest banalna :) Biały arkusz ryżowca docięłam pod format kartki A4, przymocowałam za pomocą dwustronnej taśmy klejącej i na tym wydrukowałam :)

Coś wyjątkowego było w robieniu tych pisanek, wyciszającego, uspokajającego. Chyba coś bardzo... Wielkanocnego :) Przypominającego o tym na jakie wydarzenie czekamy, czym są te Święta.

Pozdrawiam Was bardzo mocno z tym oczekiwaniem, niezależnie czy czekamy na wiosnę czy na Zmartwychwstanie, najważniejsze jest jedno - niech już przyjdzie :)









Pisane pisanki cz. 1

Pierwsze pisanki w tym roku powstały jak na mnie wyjątkowo wcześnie. Pewnie trochę dość miałam już i zimy i złych wiadomości i musiałam uciec w kwiaty, słońce i oczekiwanie na coś dobrego. Pisanki nadają się do tego idealnie :) 

Znacie pewnie różne określenia na tworzenie pisanek, były pisanki kraszone, skrobane, oklejane, malowane - i analogicznie jak ikony - pisane. Obecnie najważniejszy aspekt to oczywiście wygląd, uroda pisanki, jednak w dawnej kulturze ludowej miały one znacznie większe znaczenie symboliczne. Nie pamiętam z dzieciństwa pisanek, to już nie te czasy, moja Prababcia zdążyła mi tylko pokazać pająki ze słomy i bibuły, darcie pierza przy ciepłym piecu, ukladanie bukiecików na Matki Boskiej Zielnej i kilka innych. Na pisanki zabrakło czasu. 

Dawniej pisanki zaczynano malować w czwartek lub piątek w Wielkim Tygodniu i ofiarowano je najbliższym, najczęściej swoim chrześniakom. Jaja malowane później - również w tygodniu po Wielkanocy ofiarowywano swoim pozostałym bliskim. Najczęstsze wzory jakie się pojawiały to wzory geometryczne oraz wzory roślinne. 
Obecnie zaczynamy o nich myśleć jak tylko pakujemy bombki choinkowe, zamykamy pudełeczka ze sztucznym śniegiem i brokatami :) Troszkę się pozmieniało ale przynajmniej dla mnie w zdobieniu wydmuszek jest coś radosnego, zapowiedź ciepła, lepszych pór roku, słońca. Nie ozdabiam nigdy nadmiernie dużo ani pisanek ani bombek ale może przez nadzieję, która mi towarzyszy przy klejeniu wydmuszek darzę je szczególnym sentymentem i w tym roku troszkę się zapędziłam :)

Na początek sięgnęłam po kwiaty, porwałam przepiękny papier ryżowy Decomanii. Bardzo ostatnio lubię pracę z papierami ryżowymi, ładnie się formują, pięknie dorywają, nie widać zagnieceń i tak naprawdę mało prac z nimi widzimy. Przynajmniej z tymi klasycznymi papierami np. Decomanii właśnie. W ich kwiatowych papierach jest chyba najwięcej romantyzmu, eteryczności, pięknych gier kolorów, same zobaczcie. Obecnie sporo producentów papierów idzie w style vintage, retro, industrial itd. Decomania również w nowościach wydaje podobne papiery ale ma również przepiękne, starsze kwiatowe kolekcje w których nie sposób się nie zakochać jeśli tylko kocha się kwiaty, pastelowe barwy, delikatne cieniowania.









Jeśli zawsze omijacie papiery ryżowe szerokim łukiem to zapraszam do zatrzymania się bo naprawdę warto przekroczyć furtkę tego kwiatowego ogrodu :) Nie trzeba szczególnych umiejętności ani wprawnej ręki. Zagniotki nie są tak widoczne jak na serwetkach czy papierach klasycznych, oczywiście cena jest większa ale zdecydowanie warto. 

Same zobaczcie:

Warto zawsze brać poprawkę, że papier ryżowy już po przyklejeniu i polakierowaniu zawsze zyska na intensywności barw.

....

Na pisankach oczywiście obowiązkowo muszą znaleźć się spękania dwuskladnikowe, tutaj akurat Sottile Stamperii. Na pisankach kładłam dwie grube warstwy Step 1, drugą warstwę po całkowitym wyschnięciu pierwszej i na te dwie wyschnięte warstwy Step 1 dopiero położyłam Step 2. 

 Znów papier ryżowy Decomanii i transfer :)




Spękania wypełniam pastami MAGIC TOUCH  (klik) . Pasty są bardzo matowe i mają wyraziste kolory - wybór jest sporo bo oprócz typowych kolorów, które znamy z porporin (złoto, srebro, miedź) mają też kolor czarny, czerwony, zielony, granatowy, brązowy, szary itd.
Ponieważ są matowe (z wyjątkiem srebra i złota) dają bardzo wyraziste wypełnienie spękań - mi to akurat odpowiada ale niektórzy wolą delikatniejsze wersje wypełnień. 
Spęki wypełniam pastą zostawiam do wyschnięcia na ok. 10-12h (najczęściej na noc) i później zmywam pod wodą. Pisanki wyżej wypełniałam kolorem VERDIGRIS - bardzo uniwersalny kolor będący przełamaniem brązu i szarości a tę poniżej kolorkiem zielonym o nazwie PATINA.

Papier poniżej to również Decomania, papier ryżowy seria LE MINI DECO (klik).

 Papiery mają format A4 i jak nazwa wskazuje motywy są mini czyli specjalnie dopasowane pod kątem mniejszych przedmiotów tj. wydmuszki czy bombki. 




Pasty wyglądają i pachną jak pasty do butów

Oprócz wypełniania spękań nadają się również do postarzeń, brudzenia krawędzi, można również pokryć nimi krawędzie, następnie pomalować farbą i przetrzeć papierem ściernym - efekt będzie taki jak po przetarciu świeczką a uzyskamy od razu fajny kolor przetarć.
Np. to pudełeczko poniżej było przecierane na pastę Magic Touch, kolor VERDIGRIS:


...

Oczywiście Cath Kidston nie mogło zabraknąć. Tym razem wersji oszczędnej :) Połączyłam ją z serwetką firmy Paw i tak oto powstała pisanka dla minimalistów :)




...

Uwielbiam wszelkie serwetki, papiery i grafiki z namiastką akwarelowych rysunkówięc i niebieską serwetkę z kwiatami musiałam wykorzystać. Drobnych motyw jest sporo więc już odmówiłam sobie kropek :)




Z tej samej firmy do kompletu wersja różowa :)




...
Cath Kidston w pełni czyli popularna serwetka i poklejona po całości, żadnej innowacji nie ma ale do salonu będzie pasowała :)



...

Jak tylko na Pinterest znalazłam grafikę z króliczkiem wiedziałam, że koniecznie musi powstać z nim pisanka :) Biały ogonek jest absolutnie uroczy :) Króliczka nie transferowałam, docięłam biały ryżowiec pod format kartki A4, dokleiłam za pomocą taśmy dwustronnej i wydrukowałam na drukarce laserowej domowy papier ryżowy.




...

I ostatnia w tej partii pisanka różana :) Papier ryżowy Calamboura zgodnie z moją ostatnią miłością, spękania Sottile i znówypełnienie Magic Touch kolor Patina :) 






Drodzy, 
dostaję od Was sporo zapytań o kurs ze spękaniami tak więc zapraszam Was serdecznie :) Podane są wstępne terminy - wykonamy dwie prace i mam nadzieję będziemy się przy tym dobrze bawić i miło spędzać czas :)

Pozdrawiam Was ciepło i zmykam do transferowanych pisanek :)
Ania

Sprawy domowe


Dekoracji wiosennych na przełamanie zimy u mnie tyle co nic ale ponieważ prac decu jeszcze mniej a  milczeć za długo nie wypada to pokazuję kilka domowych nowości :) Przyznam Wam, że jestem w stanie ciężkiego uzależnienia od prześlicznych blogów wnętrzarskich i mogłabym je oglądać godzinami, ostatnio złapałam się na tym, że zaczęłam o 22:00 a skończyłam o....1 w nocy. Najchętniej  wszystko bym przenosiła do siebie i bezczelnie kopiowała. Tymczasem skromnym sumptem staram się jak mogę trochę rzeczywistość upiększyć. O ile zawsze lubiłam coś zmieniać to już od roku jak stanęło wszystko na swoim miejscu tak stoi, zganiam to na karb braku czas, gotówki i pomysłu. Jak już inwestuję to w regały do pracowni, nowe serwetki i inne takie. Kilka projektów wnętrzarskich mam w trakcie realizacji lecz pewnie znając mój terminarz pokażę je około lata :)

Moje wnętrzarskie abnegactwo ratuje kochana Agnieszka Kaprys ze swoim cudnym sklepem - zawsze coś tam wypatrzę a że mamy do siebie blisko to pokusa jest zawsze większa :) Tym oto sposobem stałam się posiadaczką koszyczków, chwilowo pokazuję jeden :) Zamieszkały w nim koronki, serwetki koronkowe, podkładki i różniaste woreczki. Koszyczki są cudne i bardzo uniwersalne. Jak tylko zakupię kolejny bluszcz to koronki powędrują do nowego mieszkanka a bluszcze trafią do koszyczka :) 

Doniczka z napisem HOME zakupione w Home&You za całe 5zł :) Ma odprysk z tyłu lecz jak widać z przodu zupełnie to nie przeszkadza a że mieszkam na 6 piętrze to i z tyłu nikomu szczególnie nie rzuca się w oczy (chyba że gołębiom, które niestety bardzo nasze piętro lubią :(


Pierwsza w życiu ozdobiona świeczka a w tle hiacynty. Zaczęły kiełkować już dawno temu i wniosłam do mieszkania ale chyba za mało słoneczka miały bo liście urosły baaardzo wysokie a kwiatuszek strasznie malutki :( 

Wszystkim znana komódka z Ikea - podobnie ozdobioną wypatrzyłam na Zalando i kosztowała grubo ponad 100zł. Oczywiście kupić nie kupiłam ale do Ikea pojechałam, wzięłam pędzel i zabrałam się za malowanie. Komódkę pomalowałam farbami kokosowymi Liberona - kolory Biały Welon i Ziemia Afryki. Pewnie za jakiś czas coś do niej dodam ale póki co podoba mi się taka jaka jest :)


A tutaj koszyczek w otoczeniu :) W tle tag z ptaszkami żeby mnie motywować do myślenia o pisankach i Wielkanocy :)


Przy okazji Wszystkich Świętych przytaszczyłam od Mamy zasuszoną kaszkę. Oczywiście leżała sobie bidulka aż do lutego zupełnie niewykorzystana gdyż zawsze coś itd. W końcu zabrałam się i jako że jestem zwolenniczką najprostszych dekoracji (z braku talentu florystycznego) zrobiłam dekorację w 3 minuty. Pojemniczek też wypatrzony w sklepie Kaprysa :)

A co u Was? Jakieś zmiany dekoracyjne po świątecznym czasie? 

Na sam koniec środek salonu zdobi element najbardziej dekoracyjny o niezaprzeczalnych walorach...

I niestety prawda jest taka, że to takie właśnie elementy "zdobią" nasze mieszkanie najczęściej :)


Domowy browar :)


W tym roku na Boże Narodzenie zaplanowałam zakup zestawu do domowego robienia piwa dla mojego brata. Oczywiście hańbą byłoby nie dorobienie jakiegoś handmadowego dodatku do zestawu :) Tak oto powstały buteleczki na domowy browar - całkowicie spersonalizowane :)
Wywołały duży uśmiech na twarzy i już mam sygnał, że pierwsze piwo wyszło świetnie :) 

Do wykonania butelek nie potrzebujemy zbyt dużo
1)  
podkład zwiększający przyczepność, u mnie niezawodny Fix Primer Fluggera

2)
Farba akrylowa Egg Shell, Flugger



3) Wydruki w lustrzanym odbiciu i preparat do transferu :)
W tym przypadku wypróbowałam nowy preparat do transferu mojej ulubionej firmy czyli Daily Art (dawniej Perfetto).

Medium do transferu Daily Art 

Preparat jest bardzo fajny i w dobrej cenie, jak zawsze w ich przypadku - jedyne co zaobserwowałam to to, że trzeba bardzo dobrze docisnąć wydruk wałkiem bo łatwo mogą się zrobić pęcherzyki powietrza, rolować papier trzeba koniecznie po całkowitym wyschnięciu w innym przypadku możemy łatwo zetrzeć wydruk, co można zobaczyć na kilku etykietach :) Mi to akurat nie przeszkadzało, efekt lekko zdartych etykiet wyszedł super :)

Butelki polakierowałam lakierem Hard Varnish firmy Heritage


 Lakier jest idealny do prac, które będą musiały mieć styczność z wodą, ciepłem lub zimnem - wszelkie tace, podstawki, butelki i inne kuchenne rzeczy możemy nim lakierować. Najważniejsze cechy - wydajny, bardzo szybko wysycha, pędzle czyścimy w wodzie :)
U mnie akurat lakier w wersji błyszczącej ale jest też dostępna wersja matowa. 







Wszelkie domowe przetwory - uwzględniając również piwa, nalewki i wina - po prostu uwielbiam. Co roku robimy również wino morelowe. W sadzie rosną dwa duże morelowe drzewa i o ile kwiatów nie zmrozi późny przymrozek to rok w rok mamy klęskę urodzaju :) Oprócz zajadania się owocami, soków i dżemów powstaje wino morelowe, które ma śliczny kolor, pięknie pachnie landrynkami i jest oczywiście pyszne :) Żeby ładnie prezentowało się na stole zrobiłam buteleczkę na Wino Owocowe :)




Kończąc długaśny post - jak nigdy nie ozdabiałam butelek tak teraz się rozszalałam i już kilka następnych butelek jest przygotowanych :) Wkrótce będziemy rozlewać pysznie pachnącą Nalewkę Bożonarodzeniową i buteleczki muszą być gotowe :)  

Starsze posty

Blogger Template by Blogcrowds.