9 listopada 2016

Zmiana właściciela sklepu - pożegnanie i powitanie

Drodzy znajomi i klienci Sklepu,
jak pewnie zauważyliście w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie pojawiały się nowe wpisy na blogu a działalność sklepu była zawieszona.
Dojrzewała we mnie już od dłuższego czasu myśl o przekazaniu sklepu komuś, kto będzie miał możliwość prowadzić go z pasją i zaangażowaniem jakie są do tego niezbędne. Nie była to decyzja łatwa ponieważ i blog i sklep ma dla mnie dużą wartość sentymentalną ale wierzę, że ten fragment mojego życia  przekazałam naprawdę niesamowitej i pełnej zapału dziewczynie, również Ani :)

Dla mnie nadeszła pora żeby pójść dalej, chociaż nie rezygnuje z decoupage to obecnie będę się tym zajmowała tylko hobbystycznie i na początku będę wspierała Anię w prowadzeniu sklepu od strony technologicznej.

Dziękuję Wam za ten wspólnie spędzony czas, jeśli ktoś z Was będzie miał ochotę dowiedzieć się co u mnie słychać zapraszam serdecznie do kontaktu anna.jagoda@gmail.com.
Zapraszam również na mojego drugiego bloga http://wytumacieskansen.blogspot.com na którym opisuję moje życie na wsi, piszę o starym domu, który mam nadzieję, wkrótce będzie moim nowym domem, pewnie decoupage też się na nim pojawi :)

Ściskam Was serdecznie - przyjmijcie Anię z otwartymi ramionami i sercem. Ja sama cieszę sie, ze Decoupage Garden trafił właśnie do niej :) Myślę, że to najlepszy wybór dla Was, Klientów :)

Ania Jagoda
Read More

28 grudnia 2015

Pordzewiałe bombki

 
Ciągnie mnie do staroci, do rzeczy podniszczonych, przetartych, pordzewiałych. Stoję przed taką np. starą ramą okienną z pordzewiałymi kratami i zachwycam się jaka piękna i jak cudnie wyglądać na niej będą donice z pelargoniami. A mój wujek, który stoi obok mnie patrzy i mówi "no tak, Ty lubisz takie śmieci".
I rzeczywiście lubię! Przyroda, siły które działają: śnieg, wiatr, deszcz, palące słońce, codzienne szuranie i przesuwanie są najpiękniejszymi malarzami. Ile ja czasu chorowałam na...obdrapany taboret!
Chciałam nawet pertraktować z malarzami, którzy w bloku malowali parking i taki właśnie zachlapany taboret mieli w swoim zestawie. Na szczęście swój wymarzony taboret znalazłam w naszym Skansenie pod starymi materacami. Wyszorowałam go dokładnie i teraz stoi w salonie jako podręczny stoliczek na kawę. Starutki, przynajmniej kilkanaście razy malowany różnymi kolorami farb, spod których wydobywa się sfatygowane drewno. Dla mnie cudo!
 
Jak tylko zobaczyłam, że w decu pojawiły się preparaty do rdzewienia i patynowania oczywiście od razu musiałam je mieć. Od zakupu jednak minęło trochę czasu zanim mogłam je wypróbować - ostatecznie zrobiłam pordzewiałe bombki choinkowe :)
 
Bombki są szklane i powiem Wam, że chociaż są bardziej ryzykowne i kilka razy wykonywałam akrobatyczne figury kiedy spadły mi z patyczka szaszłykowego i nieuchronnie szybowały w dół, prosto na podłogę...to jednak udało się złapać i z bijącym sercem ocalić to jest jednak w szklanych bombkach jakaś dodatkowa magia.
 
Na pierwszy ogień poszły cztery sztuki bombek. Na początek pokryłam je primerem do złoceń w kolorze czarnym, później na to poszły płatki srebrnej folii, później pokryte zostały bitumem w płynie. No i szablon - niestety na okrągłej powierzchni trochę się namordowałam zwłaszcza, że pracowałam na końcówce kleju tymczasowego więc niektóre Fleur de Lys są jakby lekko nierówne ale nic to :)
Na takie bombki poszedł Efekt Rdzy Stamperii, na to patyny Pentartu - celowałam w kolor zielono-błękitny, ostatecznie reakcja wyszła mi z patyną zieloną. Ale w sumie wyszło jeszcze fajniej bo zielona patyna na tle zielonych gąłęzi świerku prezentuje się bardzo fajnie.
 
Jeśli jeszcze nie próbowaliście tych preparatów zdecydowanie Was zachęcam. Już dawno nie miałam w sobie takiego oczekiwania - czy pordzewieje, jak pordzewieje...kręciłam się przy tych bombkach i kręciłam aż w końcu krzyknęłam: RDZEWIEJE!
Chyba rzeczywiście jest w nas, rękodzielniczkach, coś przewrotnego, w końcu kto "normalny" by się cieszył, że coś mu rdzewieje :)






Preparaty jakie wykorzystałam:


http://decoupage-garden.com/index.php?route=product/product&product_id=2519
Dwuskładnikowy zestaw to tworzenia efektu rdzy, firmy Stamperia.
Pojemność: 2x80ml
W skład zestawu wchodzi proszek żelazny (komponent A) i reagent (komponent B).
Sposób użycia: Proszkiem (komponent A) posypać powierznię uprzednio pokrytą pastą strukturalną Stamperii lub klejem do Mix Mediów. Nanieść kilka kropel reagentu B, im więcej tym efekt rdzy będzie bardziej wyrazisty.
Czas reakcji: 24h
Jeśli zobaczymy, że efekt rdzy jest dla nas za słaby możemy dodatkowo nanieść większą ilość reagentu B już w trakcie schnięcia pracy.

http://decoupage-garden.com/index.php?route=product/product&product_id=2516
Proszek dający efekt patyny na miedzi - do stosowania razem z odczynnikami
Waga: 20gram
Sposób użycia:
Proszek sypiemy na pastę strukturalną lub klej do mixmediów a następnie kropimy odczynnikami do patyny (w trzech kolorach, które można mieszać ze sobą) do uzyskania zadowalającego efektu.

http://decoupage-garden.com/index.php?route=product/product&product_id=2518
Zestaw odczynników do efektu patyny
Pojemność: 3x 20ml
Sposób użycia:
Ozdabianą powierzchnię posypujemy proszkiem Patina Effect uprzednio pokrywając pastą strukturalną lub klejem samoprzylepnym Pentart lub klejem do Mix Mediów, proszek lekko dociskamy pędzlem. Na tak przygotowaną powierzchnię kropimy odczynnikami, możemy je mieszać ze sobą.
W zestawie znajdują się 3 kolory odczynników - jasny niebieski, niebiesko-zielony, zielony.
Read More

23 marca 2015

Dni Kreatywności w Decoupage Garden



Drodzy
W Sklepie zmiany, które planowaliśmy od dłuższego czasu. Rozpoczynamy cykliczną akcję Dni Kreatywności - w każdym miesiącu jeden tydzień przeznaczamy na wyjątkowe przeceny i obniżki cen.
Naszą motywacją jest aby zachęcać Was do odkrywania nowych preparatów, próbowania swoich sił w technikach do tej pory nieznanych.

Dni Kreatywności już trwają od dzisiaj do piątku 27 marca!
Ale to jeszcze nie wszystko Emotikon smile
Przysyłajcie do nas zdjęcia swoich prac wykonane z dowolnych produktów zakupionych w Sklepie a raz w miesiącu wybierzemy osobę, która zostanie naszym Mistrzem Miesiąca.
 Wszystkie nadesłane prace opublikujemy na sklepowym Pinterest i Facebooku a Mistrz Miesiąca otrzyma od nas bon na zakupy w Sklepie oraz wybraną pracę opublikujemy na blogu.
Mistrz Miesiąca wybierze również 5 produktów, które będą przecenione w ramach następnych Dni Kreatywności.
Na zdjęcia Waszych prac czekamy do 16 kwietnia pod adresem
sklep@decoupage-garden.com

Na początek Dni Kreatywności przeceniamy o 10% szablony Stamperii oraz nowość w Sklepie - absolutnie świetne farby kredowe, woski i lakiery firmy Americana Decor. 











Read More

12 kwietnia 2014

Pisanki "He Has Risen"


Oprócz kwiatów Decomanii i spękań w tym roku powstały też pisanki z fragmentami Pisma Świętego w wersji angielskiej. 
Inspiracją były wiktoriańskie obrazki gdzie fragmenty z Pisma lub postać Jezusa otoczona była kwiatami, liliami, kojącymi wodospadami, błekitnymi obłokami. Do tej pory gdzieś w przepastnych czeluściach któregoś z koszyków mam zaczęty haft krzyżykowy właśnie z jednym z takich cytatów umieszczonych w prześlicznym ukwieconym ogrodzie. Wytrwałości starczyło mi na część ogrodu, później zabrakło czasu i kanwę odłożyłam na bok. Zerknęłam na haft ostatnio i biorąc pod uwagę ogrom prac jaki mnie czeka obawiam się, że wrócę do tego dopiero na emeryturze :)

Grafiki drukowałam na domowej roboty papierze ryżowym co jest metodą znacznie szybsza niż transfer a że w tym roku ogólnie poszłam w papiery ryżowe to innego wyjścia nie było :) Jeśli macie u siebie w domu laserówkę to spróbujcie bo sprawa jest banalna :) Biały arkusz ryżowca docięłam pod format kartki A4, przymocowałam za pomocą dwustronnej taśmy klejącej i na tym wydrukowałam :)

Coś wyjątkowego było w robieniu tych pisanek, wyciszającego, uspokajającego. Chyba coś bardzo... Wielkanocnego :) Przypominającego o tym na jakie wydarzenie czekamy, czym są te Święta.

Pozdrawiam Was bardzo mocno z tym oczekiwaniem, niezależnie czy czekamy na wiosnę czy na Zmartwychwstanie, najważniejsze jest jedno - niech już przyjdzie :)









Read More

15 marca 2014

Pisane pisanki cz. 1

Pierwsze pisanki w tym roku powstały jak na mnie wyjątkowo wcześnie. Pewnie trochę dość miałam już i zimy i złych wiadomości i musiałam uciec w kwiaty, słońce i oczekiwanie na coś dobrego. Pisanki nadają się do tego idealnie :) 

Znacie pewnie różne określenia na tworzenie pisanek, były pisanki kraszone, skrobane, oklejane, malowane - i analogicznie jak ikony - pisane. Obecnie najważniejszy aspekt to oczywiście wygląd, uroda pisanki, jednak w dawnej kulturze ludowej miały one znacznie większe znaczenie symboliczne. Nie pamiętam z dzieciństwa pisanek, to już nie te czasy, moja Prababcia zdążyła mi tylko pokazać pająki ze słomy i bibuły, darcie pierza przy ciepłym piecu, ukladanie bukiecików na Matki Boskiej Zielnej i kilka innych. Na pisanki zabrakło czasu. 

Dawniej pisanki zaczynano malować w czwartek lub piątek w Wielkim Tygodniu i ofiarowano je najbliższym, najczęściej swoim chrześniakom. Jaja malowane później - również w tygodniu po Wielkanocy ofiarowywano swoim pozostałym bliskim. Najczęstsze wzory jakie się pojawiały to wzory geometryczne oraz wzory roślinne. 
Obecnie zaczynamy o nich myśleć jak tylko pakujemy bombki choinkowe, zamykamy pudełeczka ze sztucznym śniegiem i brokatami :) Troszkę się pozmieniało ale przynajmniej dla mnie w zdobieniu wydmuszek jest coś radosnego, zapowiedź ciepła, lepszych pór roku, słońca. Nie ozdabiam nigdy nadmiernie dużo ani pisanek ani bombek ale może przez nadzieję, która mi towarzyszy przy klejeniu wydmuszek darzę je szczególnym sentymentem i w tym roku troszkę się zapędziłam :)

Na początek sięgnęłam po kwiaty, porwałam przepiękny papier ryżowy Decomanii. Bardzo ostatnio lubię pracę z papierami ryżowymi, ładnie się formują, pięknie dorywają, nie widać zagnieceń i tak naprawdę mało prac z nimi widzimy. Przynajmniej z tymi klasycznymi papierami np. Decomanii właśnie. W ich kwiatowych papierach jest chyba najwięcej romantyzmu, eteryczności, pięknych gier kolorów, same zobaczcie. Obecnie sporo producentów papierów idzie w style vintage, retro, industrial itd. Decomania również w nowościach wydaje podobne papiery ale ma również przepiękne, starsze kwiatowe kolekcje w których nie sposób się nie zakochać jeśli tylko kocha się kwiaty, pastelowe barwy, delikatne cieniowania.









Jeśli zawsze omijacie papiery ryżowe szerokim łukiem to zapraszam do zatrzymania się bo naprawdę warto przekroczyć furtkę tego kwiatowego ogrodu :) Nie trzeba szczególnych umiejętności ani wprawnej ręki. Zagniotki nie są tak widoczne jak na serwetkach czy papierach klasycznych, oczywiście cena jest większa ale zdecydowanie warto. 

Same zobaczcie:

Warto zawsze brać poprawkę, że papier ryżowy już po przyklejeniu i polakierowaniu zawsze zyska na intensywności barw.

....

Na pisankach oczywiście obowiązkowo muszą znaleźć się spękania dwuskladnikowe, tutaj akurat Sottile Stamperii. Na pisankach kładłam dwie grube warstwy Step 1, drugą warstwę po całkowitym wyschnięciu pierwszej i na te dwie wyschnięte warstwy Step 1 dopiero położyłam Step 2. 

 Znów papier ryżowy Decomanii i transfer :)




Spękania wypełniam pastami MAGIC TOUCH  (klik) . Pasty są bardzo matowe i mają wyraziste kolory - wybór jest sporo bo oprócz typowych kolorów, które znamy z porporin (złoto, srebro, miedź) mają też kolor czarny, czerwony, zielony, granatowy, brązowy, szary itd.
Ponieważ są matowe (z wyjątkiem srebra i złota) dają bardzo wyraziste wypełnienie spękań - mi to akurat odpowiada ale niektórzy wolą delikatniejsze wersje wypełnień. 
Spęki wypełniam pastą zostawiam do wyschnięcia na ok. 10-12h (najczęściej na noc) i później zmywam pod wodą. Pisanki wyżej wypełniałam kolorem VERDIGRIS - bardzo uniwersalny kolor będący przełamaniem brązu i szarości a tę poniżej kolorkiem zielonym o nazwie PATINA.

Papier poniżej to również Decomania, papier ryżowy seria LE MINI DECO (klik).

 Papiery mają format A4 i jak nazwa wskazuje motywy są mini czyli specjalnie dopasowane pod kątem mniejszych przedmiotów tj. wydmuszki czy bombki. 




Pasty wyglądają i pachną jak pasty do butów

Oprócz wypełniania spękań nadają się również do postarzeń, brudzenia krawędzi, można również pokryć nimi krawędzie, następnie pomalować farbą i przetrzeć papierem ściernym - efekt będzie taki jak po przetarciu świeczką a uzyskamy od razu fajny kolor przetarć.
Np. to pudełeczko poniżej było przecierane na pastę Magic Touch, kolor VERDIGRIS:


...

Oczywiście Cath Kidston nie mogło zabraknąć. Tym razem wersji oszczędnej :) Połączyłam ją z serwetką firmy Paw i tak oto powstała pisanka dla minimalistów :)




...

Uwielbiam wszelkie serwetki, papiery i grafiki z namiastką akwarelowych rysunkówięc i niebieską serwetkę z kwiatami musiałam wykorzystać. Drobnych motyw jest sporo więc już odmówiłam sobie kropek :)




Z tej samej firmy do kompletu wersja różowa :)




...
Cath Kidston w pełni czyli popularna serwetka i poklejona po całości, żadnej innowacji nie ma ale do salonu będzie pasowała :)



...

Jak tylko na Pinterest znalazłam grafikę z króliczkiem wiedziałam, że koniecznie musi powstać z nim pisanka :) Biały ogonek jest absolutnie uroczy :) Króliczka nie transferowałam, docięłam biały ryżowiec pod format kartki A4, dokleiłam za pomocą taśmy dwustronnej i wydrukowałam na drukarce laserowej domowy papier ryżowy.




...

I ostatnia w tej partii pisanka różana :) Papier ryżowy Calamboura zgodnie z moją ostatnią miłością, spękania Sottile i znówypełnienie Magic Touch kolor Patina :) 





Read More

26 lutego 2014

Zapraszam na kurs Spękań Jedno i Dwuskładnikowych


Drodzy, 
dostaję od Was sporo zapytań o kurs ze spękaniami tak więc zapraszam Was serdecznie :) Podane są wstępne terminy - wykonamy dwie prace i mam nadzieję będziemy się przy tym dobrze bawić i miło spędzać czas :)

Pozdrawiam Was ciepło i zmykam do transferowanych pisanek :)
Ania

Read More

26 stycznia 2014

Domowy browar :)


W tym roku na Boże Narodzenie zaplanowałam zakup zestawu do domowego robienia piwa dla mojego brata. Oczywiście hańbą byłoby nie dorobienie jakiegoś handmadowego dodatku do zestawu :) Tak oto powstały buteleczki na domowy browar - całkowicie spersonalizowane :)
Wywołały duży uśmiech na twarzy i już mam sygnał, że pierwsze piwo wyszło świetnie :) 

Do wykonania butelek nie potrzebujemy zbyt dużo
1)  
podkład zwiększający przyczepność, u mnie niezawodny Fix Primer Fluggera

2)
Farba akrylowa Egg Shell, Flugger



3) Wydruki w lustrzanym odbiciu i preparat do transferu :)
W tym przypadku wypróbowałam nowy preparat do transferu mojej ulubionej firmy czyli Daily Art (dawniej Perfetto).

Medium do transferu Daily Art 

Preparat jest bardzo fajny i w dobrej cenie, jak zawsze w ich przypadku - jedyne co zaobserwowałam to to, że trzeba bardzo dobrze docisnąć wydruk wałkiem bo łatwo mogą się zrobić pęcherzyki powietrza, rolować papier trzeba koniecznie po całkowitym wyschnięciu w innym przypadku możemy łatwo zetrzeć wydruk, co można zobaczyć na kilku etykietach :) Mi to akurat nie przeszkadzało, efekt lekko zdartych etykiet wyszedł super :)

Butelki polakierowałam lakierem Hard Varnish firmy Heritage


 Lakier jest idealny do prac, które będą musiały mieć styczność z wodą, ciepłem lub zimnem - wszelkie tace, podstawki, butelki i inne kuchenne rzeczy możemy nim lakierować. Najważniejsze cechy - wydajny, bardzo szybko wysycha, pędzle czyścimy w wodzie :)
U mnie akurat lakier w wersji błyszczącej ale jest też dostępna wersja matowa. 







Wszelkie domowe przetwory - uwzględniając również piwa, nalewki i wina - po prostu uwielbiam. Co roku robimy również wino morelowe. W sadzie rosną dwa duże morelowe drzewa i o ile kwiatów nie zmrozi późny przymrozek to rok w rok mamy klęskę urodzaju :) Oprócz zajadania się owocami, soków i dżemów powstaje wino morelowe, które ma śliczny kolor, pięknie pachnie landrynkami i jest oczywiście pyszne :) Żeby ładnie prezentowało się na stole zrobiłam buteleczkę na Wino Owocowe :)




Kończąc długaśny post - jak nigdy nie ozdabiałam butelek tak teraz się rozszalałam i już kilka następnych butelek jest przygotowanych :) Wkrótce będziemy rozlewać pysznie pachnącą Nalewkę Bożonarodzeniową i buteleczki muszą być gotowe :)  

Read More