5 lipca 2010

Fragaria ×ananassa Duchesne - truskawkowy zapach czerwca


Nie wiem jakie wspomnienia przywołuje w Was zapach truskawek, ale dla mnie to zawsze będzie zapach pierwszych dni wakacji.  Za domem rosło całe pole truskawek, które dojrzewały proporcjonalnie do nadchodzącego końca roku szkolnego. Ich słodki zapach to zapach upalnego dnia, skóry pachnącej mocnym słońcem, ciepłych wieczorów w których razem z dzieciakami z mojej ulicy wyruszaliśmy na wyjazdy rowerowe. Dłonie były zaplamione zrywanymi na szybko truskawkami, dni były spokojne. 

Im jestem starsza, im więcej odcieni szarości dostrzegam w życiu tym chętniej wracam myślami do czasów dzieciństwa. Do wakacji w których po prostu odpoczywałam. Spędzałam dni w polu truskawek a wieczorami graliśmy w klasy na drodze naprzeciwko mojego domu. 
Wakacje to był czas pracy. Najpierw dojrzewały truskawki, później słodziutkie maliny, po nich porzeczki  a na końcu wiśnie. W rytmie życia tych owoców mijały mi wakacje. Pod koniec sierpnia byłam opalona na ciemnobrązowy kolor, moje brązowe włosy były wypłowiałe od słońca i gdzieś w głębi siebie czułam, że to takie życie jest mi najbliższe. Źle się czuję w mieście gdzie człowiek jest odseparowany od przyrody, zniecierpliwiony jej dokonaniami.

Truskawki najsłodsze, najlepsze są tuż pod koniec sezonu. Wtedy zbiera się owoce jakby spalone słońcem, najlepsze na dżemy i soki. W tym roku z takich właśnie truskawek zrobiłam nalewkę. 
Przepisów na truskawkowe przetwory jest w internecie bez liku, moja nalewka, dopiero co nastawiona, odkryciem specjalnym nie jest, ale... cieszę się, że jesienią i zimą będę mogła odkorkować butelkę i powąchać wspomnienie lata i spokoju.

Przepis na nalewkę truskawkową

1 kg truskawek zasypuję cukrem na kilka godzin. Po tym czasie dolewam 0,5 litra wódki i pół szklanki wody, dodaję przekrojoną laskę wanilii i odstawiam na 2 miesiące. Po tym czasie dodaję sok z limetki i skórkę z niej startą i ponownie odstawiam na 3 miesiące. Po tym czasie nalewkę zlewamy :)

A tymczasem - truskawkowy wieszak.  Śliczny wzór wypatrzyłam w Drzewie Sekretów i nie mogłam się oprzeć :) Przecierany, patynowany, cieniowany. Nieco zmęczony obecnymi upałami, wieszak truskawkowy w pełnej krasie :)



3 komentarze

  1. Muy lindas las perchas!
    Besos,
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo piekne!
    Чудовий та позитивний вішак!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow!! this is sooo beautiful!!

    OdpowiedzUsuń