30 października 2010

Pyrus communis / Pospolita grusza jesieni / The common pear of autumn

Kiedy zamykam oczy i myślę o jesieni to czuję smak i zapach owocu gruszki, która rośnie za moim domem. Owoce te w niczym nie przypominają błyszczących i nieskazitelnych gruszek z supermarketów. Poobijane i niekształtne, nie idealne. Tak jakby trud wzrostu i cyklu drzewa odbijał się właśnie na nich. 
Od zawsze pamiętam to drzewo rosnące za domem. Latem dawało schronienie przed słońcem kiedy wychodziłam zrywać dojrzałe owoce truskawek. Jesienią szło się z koszykiem nazbierać gruszek, które spadały z drzewa. Mama piekła ciasto z gruszkami. Wtedy do szkoły, zamiast obowiązkowego jabłka, zabierałam dwie gruszki. Marzę o tym żeby i przy naszym domu o którym myślimy rosła grusza. Być może złudnie zdaje mi się, że poprzez to podtrzymam ciągłość wspomnień.
Chciałabym za kilka lat spojrzeć na uśmiechnięte twarze swojej rodziny i wiedzieć, że dla nich jesień również smakuje jak owoc gruszy.

Whenever I close my eyes and think of autumn I feel the taste and smell of pears  that grows behind my house. Those fruits do not resemble the glossy and pristine pears from the supermarket. In fact, completely not perfect - battered and shapeless, their form seems to resemble the effort of growth and the life cycle of the tree.

As far as I remember that tree was growing behind the house and was giving shelter from the summer sun when I was riping strawberries. In autumn I used to gather a basket of pears felt from the tree from which my mother was baking a delicious cake later.

Someday I would also like to have a pear tree near our house which we are dreaming of. Seems to me, maybe deceptively, that it will help me to bridge the gap in my life and maintain the continuity of childhood memories.

And maybe years later I'll look at the happy faces of my own family and know, that for them autumn also tastes like a pear.







Read More