23 grudnia 2011

Niech te Święta...


będą dla Was pełne pokoju i radości. Niech miną w rodzinnej, ciepłej atmosferze. Niech dadzą Wam siłę aż do kolejnych Świąt :)

Read More

5 grudnia 2011

Bombki choinkowe



Najbardziej magiczna w Świętach jest dla mnie choinka. Tak jak i w zeszłym roku moje bombki nie mają sztucznego śniegu ani brokatów. Wspomnienia ubierania choinki, ozdób tych samych od wielu lat wywołują we mnie tęsknotę, odrobinę melancholii.Takie też powstają moje bombki, postarzane, pokryte patyną, spokojne. Jakby od wielu, wielu lat ozdobiały czyjąś choinkę. Niezależnie od wydarzeń, od tego czy Święta smutne czy wesołe. Czy jesteśmy wszyscy czy kogoś zabrakło. 

Read More

2 listopada 2011

Holly Hobbie minimalistycznie


Uwielbiam słodziutkie grafiki z Holly Hobbie i dziewczynkami Sarah Kay. Ucieszyłam się kiedy kolejna herbaciarka dla koleżanki koleżanki MUSIAŁA być z Holly Hobbie. Na początek planowałam coś słodkiego, bardzo dziewczęcego, kwiatowego. Ale bywa w decou też tak, że wzór sam nas determinuje :) Przetransferowałam obrazek, podmalowałam podłogę patyną i stwierdziłam, że już nic więcej nie chcę dodawać. Poza kropeczkami oczywiście :)

Read More

Pastelowa muzyka i filmy



Postanowiłam w końcu uporządkować płyty z muzyką i filmami, które z braku miejsca leżały sobie na parapecie. Wiedziałam, że będzie z różyczkami, jedynie odpowiedniego wzoru poszukiwałam dość długo. Papier Sweet Rose sam wpadł mi w ręce i tak oto powstały dwa pudełeczka, Films i Music :) 

Read More

21 października 2011

Doniczki shabby chic czyli więcej o ogrodzie a mniej o decoupage :)



Tym razem w poście więcej ogrodu niż decoupagu :) Malutka pelargonia, która przeżyła kataklizm na balkonie potrzebowała nowej doniczki do wzrostu więc zrobiłam specjalną dla niej. Oczywiście białą :) Zwykłą glinianą doniczkę pomalowałam podkładem i przetarłam papierem ściernym. Napisy  przeniosłam za pomocą jak zawsze niezawodnego medium do transferów :)
Wizyta w stacjonarnej galerii ArtKaprys  zaowocowała zakupem boskiej korony w której już zamieszkał drobny kwiatuszek zakupiony kiedyś w Ikeii :)
Read More

18 października 2011

Czarna herbata z rożowymi akcentami


Lubicie czarną herbatę? Bo ja średnio. Chyba nie jestem herbacianym koneserem bo zamiast głębokich nut czarnej herbaty kuszą mnie zawsze dodatki, najchętniej takie, które sama komponuję :) Jesienią obowiązkowo pijam herbatę z sokiem imbirowym i goździkowym, sokiem malinowym czy moją ukochaną pigwą Pigwy zawsze kupuję wielkie zapasy, tnę na plasterki i suszę w piekarniku. Gdybym miała wymieniać moje najbardziej ulubione smaki herbata z pigwą byłaby w czołówce. Kiedy czuję, że dokuczają zatoki czy nadciąga przeziębienie koniecznie herbata z amolem dla niektórych nie do przełknięcia a na mnie jednak działa dobroczynnie :)

Read More

16 października 2011

Jeżynki na powitanie jesieni :) Jeżynowa herbaciarka decoupage


Herbatę z leśnych owoców lubię szczególnie zimą. Dodaję do niej suszone listki malin i truskawek. Kiedy za oknem śnieg i zaczyna się coraz silniejsza tęsknota za latem i zbieraniem jagód w lesie zamykam lato w aromacie jeżyn, dzikich malin, jagód i poziomek.
Suszone listki rozwijające się w ciepłej herbacie przypominają miłe letnie chwile, kiedy prażyło słońce a las pachniał mchem i sosnami zmęczonymi mocnymi promieniami słońca.
Read More

8 października 2011

Klucze zagubione wśrod roż


I znów klucznik tym razem jednak klucznik wielofunkcyjny :) Mało decu, dużo przecierek, tablica do zapisywania notatek i wieszaczki na dole. Ten drewniany wzór klucznika to zdecydowanie mój faworyt. Kształtem przypomina mi przedmioty z wiejskiej chaty :) 
Rozczula mnie ta dodatkowa półeczka w sam raz na trzymanie kredy do pisania :)
Długo szukałam w głowie pomysłu na ten klucznik. Miałam w głowie wizję, chciałam żeby powstało coś delikatnego a jednocześnie mocno postarzonego, ozdobionego jedynie symbolicznie. Na ratunek przyszedł świetny papier To-Do, jeden z moich pierwszych zakupów decoupagowych w życiu :) Papier jest ogromny i równy ogrom drobnych różyczek na nim.  Równie mocno co ranty przetarłam sam wzór. Chciałam aby wyglądał jak stara nieco odrapana tapeta. 
Read More

6 października 2011

Jesienny klucznik


W zeszłym roku nastawiłam nalewkę agrestową. Podglądałam ją ostatnio i niesamowicie pachnie dojrzałym agrestem i wanilią. Korciło mnie nieco żeby spróbować ale zachowuję ją na zimowe wieczory w które miło sobie przypomnieć chrupiącą skórkę agrestu zerwanego z krzaka. 

Read More

Malinowe pożegnanie lata



Skusiły mnie wczoraj maliny skromnie schowane między jesiennymi cukiniami i dyniami. Na pożegnanie lata zrobiłam skromną tartę. 
Read More

Cath Kidston handmade :)


Bardzo lubię stylistykę rzeczy sygnowanych przez Cath Kidston jednak ceny mnie zdecydowanie nie przekonują :)
Od dawna chorowałam na odrobinkę Cath Kidston w naszym mieszkaniu i kiedy dotarła do mnie cała paczuszka tych uroczych serwetek stwierdziłam, że już dłużej czekać nie będę i musiałam je od razu wykorzystać :)
Read More

3 września 2011

Segregatory decoupage - porządkowanie rzeczywistości



Nagromadziło się dużo spraw we mnie. Setki pomysłów i koncepcji zderzają się z rzeczywistością czyli zmęczeniem i ludzką potrzebą snu. Z jednej strony chciałoby się wszystko zrealizować już tu i teraz z drugiej strony dopada mnie znużenie biegiem. Umyka codzienność.

 Ucieszyłam się z tego zamówienia - pięć segregatorów na porządkowanie papierów i rzeczywistości :) 
Papier Kartos - bardzo przyjemnie się z nim pracowało. Śliczne wzory, papier bardziej dobrej jakości w równie korzystnej cenie. Pasta postarzająca Pentart i lakier matowy Flugger :)
Read More

29 sierpnia 2011

Malinowa herbaciarka na owocowe herbatki






Chyba najprostsza moja praca jaka kiedykolwiek powstała :) Nie ma ani crackle ani cieniowań ani patyny ani (chociaż trudno w to uwierzyć - kropeczek).


Na tę herbaciarkę szukałam zupełnie innego motywu ale poszukiwania się przeciągały a malinki skusiły mnie swoimi żywymi kolorami. Sezon letni był w pełni więc  nie pozostawało nic innego jak tylko wizję pierwotną odłożyć na bok i wybrać się do ogrodu po kilka malin :)

Read More

26 sierpnia 2011

Decoupage ślubny

Nowe miejsce poświęcone tylko temu co z tematyką ślubną związane. Zapraszam Wszystkich serdecznie :)








Read More

25 sierpnia 2011

Dziewczynki robią pranie :) Pudełeczko dla Ninki




Strasznie długo się zeszło zanim skończyłam skrzyneczkę dla Ninki i Ani, która ją zamówiła, należy się nagroda za cierpliwość i wyrozumiałość :)
Najpierw długie szukanie motywu, później skomponowanie tych dwóch wybranych wzorów. Świetny papier Rossi połączony z transferem. Do tego farby Fluggera w kilku odcieniach różu i brązowa patyna. Ostateczny efekt przypadł mi do gustu, może też dlatego, że pudełeczko robiłam tak długo, że zdążyłam się z nim zżyć :D
Po cieniowaniu patyną jeszcze mi czegoś brakowało więc dodałam kropeczki gołębim błękitem (jak wiadomo od kropeczek jestem uzależniona) :) Im bardziej swawolne tym lepiej :) Chciałam aby ułożyły się w naturalne chlapnięcia jakby wodą z balii w której piorą dziewczynki :)



Read More

16 sierpnia 2011

Zestaw startowy decoupage - I Letnie Spotkanie :)

Gotowe zestawy startowe do decoupage nigdy nie wzbudzały mojego zaufania, może dlatego, że sama nie potrafiłam w nich znaleźć tego czego oczekiwałam. Swój decoupagowy "must have" kompletowałam w trudach i boleściach (głównie finansowych ;) dlatego teraz kiedy dostaję wiele pytań o sam początek, o to co kupić postanowiłam napisać coś na ten temat. Mam nadzieję, że komuś to pomoże zaoszczędzić czas i pieniążki :)



Read More

26 lipca 2011

Akademia Decoupage :)

Od czasu do czasu docierają do mnie pytania - jak zacząć przygodę z decoupagem, co kupić, czy warto inwestować w dostępne na Allegro zestawy startowe, jakie są produkty godne polecenia. Uściślając różnoraki przedział tematyczny zasadnicze pytanie brzmi: od czego zacząć :)

Kilka lat temu kiedy zaczynałam przedzierałam się przez gąszcz informacji zbieranych na forach i blogach, każda informacja była na wagę złota - jaki klej, jaki lakier, dlaczego tak a nie inaczej...



Read More

2 czerwca 2011

Decoupage użytkowy czyli jak to jest, że szewc chodzi bez butów ;)

Do tej pory w moim własnym mieszkaniu nie miałam w zasadzie żadnej rzeczy, która w moim dekupażowym warsztacie powstała. Miałam za to sporą ilość rzeczy "do zrobienia i ustawienia w odpowiednim miejscu jak już będą zrobione". Do furii doprowadzało to mego małżonka, zwłaszcza, że rzeczy te - z niemożności postawienia w tym jednym jedynym miejscu zmieniały swoje położenie i, co tu dużo mówić, walały się po naszym, niewielkim mieszkaniu. 
Ławkę do przedpokoju zakupiłam już dawno. Na początku bojowe zadanie czekało mego męża, który stanął przed zadaniem skręcenia ławy (i wypowiedział przy tym kilka niecenzuralnych słów ;). W salonie rozpostarłam wielką folię, na niej ustawiłam ławkę i pomalowałam pierwszy raz. Po tygodniu zdobyłam się na przetarcie rantów świecą.



Read More

18 maja 2011

Chustecznik w klimacie wiejskich zapachów i kolorów



Porządkuję ostatnio swoje życie - troszeczkę zawodowe, troszeczkę prywatne. Układam i książki, gazety, ale przeglądam również uczucia, wspomnienia jak stare zdjęcia. Kataloguję swoje serwetki i papiery. W słoiczkach i wiklinowych koszyczkach zamykam koronki, kawałki kory brzozy, pachnący cynamon. W trakcie tych porządków znalazłam u siebie całe pudełeczko pociętej słomy :) Zakręciło mi się w głowie od zapachu upalnego lata.
Read More

22 kwietnia 2011

Skrzynia ślubna w odcieniach sepii i starych zdjęć




Po intensywnym czasie poświęconym jajkom w różnych postaciach i kolorach przyszło u mnie wyciszenie nastrojami ślubnymi. Dwie skrzynie ślubne skrajnie różne - jedna magnoliowa, zielona,  na bardzo wiosenne wesele pełne rozkwitających kwiatów, druga skrzynia spokojna, lekko melancholijna, romantyczna niezwykle.

Read More

15 kwietnia 2011

Pisanka w błękitach

Zawisła u mnie obok regału z książkami :) Pasuje do klimatu spokojnego wyciszonego dnia kiedy sięgam po lekturę i zanurzam się w niej na cały dzień :) Tak mi pasuje, że pewnie tam powisi do Bożego Narodzenia :D

Read More

Papiery Calambour

Po fascynacji Decomanią i wielbieniem wszystkiego co robią me serce i gusta zdecydowanie kroczą w stronę Calamboura :) Zaopatrzona w katalog siedzę i zaznaczam wszystko co bym chciała i chciałabym prawie wszystko (ale o tym cicho szaaa, bo mąż podczytuje bloga :D ).
Kiedy wpadł mi w ręce ten papier oszalałam z miłości i czym prędzej go wykorzystałam :) Dzisiaj tylko zajawka szkatułki dla Leny bo pudełeczko jeszcze przechodzi lekki lifting :)

Czyż nie uroczy obrazek? Jestem małą damą, mam pieska i jestem z tego dumna :D

Read More

14 kwietnia 2011

Pisanka w różu dla młodej damy :)

Zlecenia najbardziej wymagające są dla dzieci. Tym razem 3-letnia Lena miłośniczka różu, mała dama i wielbicielka biżuterii dostanie pudełeczko na swoje biużuteryjne przydasie. Wymogi były jasne: pudełeczko ma być różowe a jednocześnie stylowe :) Ciocia obdarowująca Lenę tym prezentem chce bowiem kształtować dobre wzorce stylistyczne :) Jak się z tym tematem zmierzyłam pokaże wkrótce ale... tak z rozpędu dla Leny dorobiłam też pisankę :) Zobaczyłam kurkę w różach i pomyślałam, że zdecydowanie pasuje :) Dodałam jej jeszcze szare i różowe kropeczki i tak oto w całej okazałości prezentuje się pisanka wielkanocna dla młodej damy :)

Read More

Wesołe zające

Tak mi się spodobały te zające, że nie mogłam się opanować i poczyniłam z nimi dzikie ilości pisanek :)
Są tak radosne i optymistyczne, aż buzia sama się uśmiecha :)

Read More

13 kwietnia 2011

Wielkanoc pachnie klimatem vintage

Ciekawa jestem jak pachnie dla Was Wielkanoc? O zapachach mówimy i myślimy głównie z okazji Bożego Narodzenia: aromat pomarańczy i goździków, zapach świerku, wigilijna zupa grzybowa...
A Wielkanoc? Dla mnie pachnie makowcem :) Nie wiem czemu akurat tak, ale faktem jest, że zapach makowca zawsze przywołuje we mnie wielkanocne wspomnienia.
Lubię Wielkanoc za poranne wstawanie i świętowanie praktycznie od wschodu słońca.

Read More

5 kwietnia 2011

Konkurs Wielkanocny - u Agi Wielkanoc jest tuż tuż





Jeśli chcecie poczuć jeszcze silniej powiew wiosny zajrzyjcie na bloga Z potrzeby chwili prowadzonego przez przesympatyczną, ciepłą i niesamowitą kobietę - Agnieszkę Arnold. Dzisiaj u niej prezentacja prac konkursowych na które można a nawet trzeba głosować :) o TU wpadnijcie na chwilkę :) Poczujecie i zapach kwiatów, zobaczycie zające na łące, kury w odmianie vintage i wiele innych ciekawostek.
I ja biorę udział w konkursie, w zasadzie zdążyłam w ostatnim momencie :D Miło mi, że i moja praca jest wśród tej przepięknej wiosennej panoramy :)
Read More

24 marca 2011

Zakwitły pisanki krokusowe ~ Crocus Sativus

Kiedy przeprowadziłam się do miasta to właśnie skwery pełne kwitnących krokusów stały się moimi zwiastunami wiosny. Na wsi nie ma pustych pór roku. Zima nie kojarzy się z pluchą, dużymi korkami i zasypanymi chodnikami. Z okien mojego domu rodzinnego widać dużą łąkę i las. Nie muszę jechać na wyprawę by dotknąć zielonych iglaków i zobaczyć skrzący śnieg. Zwiastunem wiosny nie są krokusy ale ziemia ujawniająca się spod śniegu. I ten niesamowity, jedyny w swoim rodzaju zapach - wilgoci, słońca, mokrej ziemi. W mieście nie da się tego doświadczyć więc zostają krokusy. Zgrabnie zajęły miejsce wskazówek zmiany pór roku. Ich radosne kolory zapowiadają feerię barw, która wkrótce opanuje targi, łąki, ogródki i balkony.

Kobea w kolorze fioletowym rośnie w tempie oszałamiającym i już czekam z niecierpliwością aż będę mogła ją wystawić na balkon tworząc ścianki działowe. Pelargonie zostały zaszczepione i się przyjęły. Bulwy begonii zwisającej jeszcze przykryte są ziemią ale powoli puszczają kiełki. We Fluggerze tuż obok kupiłam farbę tablicową i z tabliczek InPostu dołączanych do korespondencji powstają tabliczki na zapisy do wetknięcia w zioła. Najbardziej lubię zioła znane od dzieciństwa. Mięta na ból brzucha, melisa na wyciszenie, pietruszka na chorobę lokomocyjną, rozmaryn z piosenki nuconej wieczorami przez moją Babcię... 
"O mój rozmarynie, rozwijaj się
Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej
Zapytam się.
A jak mi odpowie – nie kocham cię,
Ułani werbują, strzelcy maszerują
Zaciągnę cię..."

Do tego werbena, którą zaszytą w woreczki Mama wkładała pomiędzy uprasowaną pościel. Miała łagodzić bóle głowy i sprzyjać dobrym snom. Nasionka rosną powoli w ekologicznych opakowaniach po jajkach a ja cierpliwie czekam aż będą na tyle duże aby zamieszkać w glinianych doniczkach ze starej szklarni mojej Babci.

A jak jest u Was? :) Jak się szykujecie na powitanie wiosny? :)





 


Read More

22 marca 2011

Pisanki decoupage. Kilka pisanek wiosnę czyni :)

Pierwsze pisanki w tym roku, troszkę podobnie jak bombki, skromne i spokojne. Jakoś wyjątkowo te Święta na które oczekujemy kojarzą mi się z ciszą oczekiwania i spokojem. I kolorami, nawet bardziej niż popularniejsze Boże Narodzenie.
Wielkanoc to dla mnie jako dziecka msza poranna o 6 rano. W tamtych czasach na pół sennie przeżywałam to misterium. Procesja wokół kościoła, śpiew pana organisty, uroczyste Alleluja rozbrzmiewające wreszcie po długim czasie postu.
Wielkanoc dla mnie jako osoby dorosłej to całonocne czuwanie. Słuchanie słów Pisma, trwanie w kontemplacji i oczekiwaniu. Oczekiwanie na Światło, które rozjaśni ciemność we mnie ukrytą.
Pierwsze pisanki w tym roku biel czystości i czerń , przełamane tym co pomiędzy, szarością. Krótka historia życia zawarta w trzech kolorach.

Pisanki powstały z myślą o naszym mieszkaniu. Buteleczki perfum zamieszkają w wiankach na drzwiach łazienkowych. Wygodne krzesełka zawisną nad sofą. A korony pewnie znajdą swoje miejsce nad biurkiem pana domu ;)













Read More

5 marca 2011

Praca konkursowa - Wieszak opleciony różami :)

Wielką niespodzianką jest dla mnie I miejsce w konkursie na blogu Agnieszki Arnold. Niespodziewanym, miłym i radosnym wydarzeniem :)
Dziękuję za wszystkie głosy, za miłe słowa, za to, że praca się Wam podobała. Wszyscy, którzy coś tworzą wiedzą jak ważne są takie słowa i jaką potrafią przynosić otuchę w ponure dni, które obecnie nade mną się kłębią.
Jeszcze raz z całego serca dziękuję :*





Read More

1 marca 2011

Kurs obrazkowy w ogrodzie decoupage - Transfer na jajku wielkanocnym

Kiedy sama zaczynałam interesować się decoupagem poszukiwałam intensywnie kursów internetowych jak to różne rzeczy powstają. I chociaż teraz z perspektywy drogi, która za mną, wydaje mi się, że nakładania crackle Dala jest tak samo naturalną umiejętnością jak oddychanie to jednak był czas, kiedy crackle, transfery i inne były dla mnie wiedzą tajemną. Pomna tych doświadczeń i wspomnień pomyślałam, że udokumentuję powstawanie transferowych pisanek - może komuś ten mini kurs się przyda, może  komuś pomoże lub zainspiruje. A przede wszystkim przekona, że nie taki transfer straszny jak go malują :) Dla osób początkujących, które nie ozdabiały powierzchni krągłych wręcz zdecydowanie go polecam. Docinanie papierów na krągłościach może na początku sprawiać nam trudności, a za pomocą transferu bez problemu uzyskamy ładną i czystą pracę za pierwszym podejściem.

Wszystkie produkty z poniższego kursu można kupić w sklepie Decoupage Garden
1. Krok pierwszy - przygotowanie materiałów, czyli co mieć musimy żeby w ogóle o transferze na pisankę pomyśleć

  • medium do transferów. Ja w poniższym kursie korzystałam z preparatu Heritage - Transfer Glaze. Preparat jest wydajny i ładnie pokrywa wydruk.
  • pisanka lub bombka (w zależności od Świąt do których się przygotowujemy :) Powierzchnie nie drewniane warto pokryć przed malowaniem farbą podkładem zwiększającym przyczepność. 
  • Easy Filler (leciutka szpachlówka Fluggera), jeśli pracujemy na styropianie,  Primer zwiększający przyczepność tego samego producenta
  • farba akrylowa jasna, ja wykorzystałam farbę firmy Flugger, kolor Egg Shell
  • gąbki do tapowania
  • patyczki do szaszłyków
  • kawałek styropianu do wbicia pisanki
  • klej Modge Podge firmy Heritage (lub inny klej do decoupage)
  • sprężysty nylonowy pędzelek do nałożenia Modge Podge
  • koszulka A4
  • kawałek taśmy malarskiej (do przyklejenia motywu do koszulki foliowej)

Krok 2 czyli przygotowanie powierzchni przedmiotu do pracy
  • styropian ->; praca ze styropianem zazwyczaj nie należy do najlżejszych (chociaż materiał sam w sobie zdecydowanie należy :D). Sporym problemem może być uzyskanie gładkiej powierzchni - pory styropianu trudno zamalować i są one widoczne nawet po sześciokrotnym pomalowaniu powierzchni farbą. Aby oszczędzić materiałów i pracę sobie co nieco uprzyjemnić powierzchnię styropianową pokrywam cieniutką warstwą lekkiej szpachlówki, ewentualne zgrubienia szlifuję po wyschnięciu. Szpachlówkę nakładam na gąbkę i pocieram pionowymi ruchami pisankę czy bombkę. Korzystam ze szpachlówki Easy Filler firmy Flugger (z której z powodzeniem możemy uzyskać sztuczny śnieg do ozdób bożonarodzeniowych). Jest leciutka, delikatna jak pianka, ładnie się rozprowadza i szybko zasycha. Nawet cienka warstwa szpachlówki ładnie zamyka pory styropianu i ułatwia malowanie. Po wyschnięciu powierzchnię wyrównuję i maluję podkładem zwiększającym przyczepność (również firmy Flugger). Po wyschnięciu podkładu tapuję przedmiot kilkoma warstwami farby akrylowej.
  • plastik ->;powierzchnię pokrywamy podkładem zwiększającym przyczepność i możemy malować farbą akrylową.
  • drewno ->;jeśli pokrywam przedmiot farbą to na początek również maluję podkładem. Oszczędza to warstw farby. Podkład ładnie wyrównuje powierzchnię i tworzy ładną, białą warstwę, którą jasna farba szybciutko pokrywa.
  • wydmuszki naturalne ->; również stosujemy primer i farbę. 
Krok 3 czyli jak zacząć transferować transfer :)
Transferować możemy wydruki z drukarki laserowej oraz z ksero (co jest dobrą informacją dla tych, którzy laserówki nie posiadają). Niektórzy twierdzą, że wydruki z laserówki gorzej współpracują z medium niż ksero, ja takiej prawidłowości nie zauważyłam :) 


1



Pracę zaczynamy od wycięcia wydruku. Nie wycinamy tak dokładnie jak w przypadku papierów do decoupage, zostawiamy sobie zapas wolnej przestrzeni wokół wydruku.Tak przygotowane wydruki przytwierdzamy do folii za pomocą kawałków taśmy malarskiej. Zamiast folii można również użyć papieru śniadaniowego (wydruki przyklejamy do gładkiej, woskowanej strony), mi osobiście zdecydowanie lepiej pracuje się na folii. Wydruki zabezpieczamy przed przesuwaniem i dostawaniem się medium na spodnią stronę wydruku.Wydruki układamy wierzchnią stroną, tak aby medium do transferów pokrywać stronę zadrukowaną.

2

Przygotowujemy sobie preparat Transfer Glaze, przelewamy odrobinę do małego pojemniczka, chwytamy za pędzel i nakładamy na wydruki. 


Medium nakładamy naprzemiennie - jedną warstwę poziomo, drugą pionowo itd. Nakładamy ok. 3-4 warstwy. Pomiędzy nałożeniem kolejnych czekamy ok. 30 minut. Ważne aby medium nakładać równomiernie i niezbyt grubo na już wyschniętą poprzednią warstwę. 

3


Ostatnią warstwę możemy nałożyć na noc i do pracy zabrać się o rześkim poranku :) Tak prezentują się wydruki pokryte czterokrotnie Transfer Glaze. Następnym krokiem jest odklejenie ich od folii. Jeśli pędzelkiem wyszłyście poza obszar wydruku zauważycie, że medium stworzyło błonkę, którą się nie należy przejmować. Wydruk powinien ładnie odejść od folii. Oderwane wydruki (razem  z taśmą malarską, którą usuniemy później) wrzucamy na ok. 30 minut do letniej wody. 


Bezpieczniej jest wrzucać wydruki po jednym do naczynka, zwłaszcza na początku (ja gnana niecierpliwością wrzuciłam wszystkie zające do jednej miski). W wyniku reakcji z wodą błonka, która się stworzyła wokół wydruku (jeśli wyszliśmy z medium na folię) może się przykleić do powierzchni wydruków i napędzić lekkiego stresu, kiedy będziemy próbowali ją odkleić. Czekamy cierpliwie, im grubszego papieru użyliśmy tym czas oczekiwania powinien być dłuższy. Ja wykorzystałam zwykły papier do drukarki, moczyłam pół godziny.

4

Wydruk wyjmujemy z wody, osuszamy delikatnie na ręczniku papierowym lub materiałowym (jak kto woli) :)



Na tej samej folii na której pracowaliśmy pokrywając wydruki Transfer Glaze układamy osuszony motyw (gładką stroną na folii) i delikatnie rolujemy spodnią warstwę papieru. Możemy sobie pomagać zwilżając palec w wodzie. Papier będzie odchodził bez problemów, czasami bardzo dużymi partiami. Pracujemy delikatnie ale bez przesady - najważniejsze jest wyczucie :)


Po pierwszym zrolowaniu papieru ze spodniej warstwy motywu wrzucamy wydruk ponownie do wody i oczyszczamy z kawałków papieru i innych farfocli (fajne słowo ;) które nam się przypałętały w trakcie rolowania. 


Po wyjęciu z wody nasz motyw prezentuje się już zupełnie ładnie :) Ponownie osuszamy i powtarzamy czynność rolowania spodniej warstwy, tak aby jak najlepiej oczyścić wydruk. Jeśli w którymś miejscu papier nie chce nam odejść zwilżamy palec i ponownie pocieramy - powinno się udać. Może się zdarzyć, że brzegi motywu będą problematyczne, jeśli nałożyliśmy zbyt mało medium na krawędzie lub zbyt dużo. Brzegi mogą się brzydko rolować, błonka, która powstaje może się nam nieładnie rozciągać kiedy będziemy próbowali oderwać zrolowany papier. My jednak, jako zapobiegliwi dekupażyści, zostawiliśmy sobie zapas papieru i takie sytuacje nam na straszne. Chwytamy na ostre nożyczki i już drugim rolowaniu papieru docinamy krawędzie jak najbliżej właściwego motywu. Pozbywamy się taśmy malarskiej (jeśli jeszcze nam została) i wszelkich niedoskonałości. Płuczemy wydruk ponownie i voila:


Motyw gotowy do naklejania. Błonka, która powstaje jest delikatna ale jak widać nie przesadnie, powstanie "materiał" podobny w dotyku do reklamówek w niektórych sklepach. Nie należy jednak nadmiernie naciągać motywu - błonka może się rozejść i nieładnie odkształcić. 

I teraz najprzyjemniejsza część pisankowej pracy:

5

Do gry wchodzi ciężka artyleria w postaci Modge Podge - kleju i lakieru w jednym :) Sprężystym pędzelkiem pokrywamy jajo Modge Podge


Przystępujemy do naklejania transferu. Wszelkie krągłe formy niosą za sobą liczne problemy kompozycyjne - motywy trzeba odpowiednio nacinać i owo nacinanie tuszować tak aby motyw do tej krągłości kształtu dostosować. W tym przypadku ten problem nam odchodzi - transferowy wydruk bardzo ładnie daje się rozciągnąć i dopasować do okrągłego kształtu! Jeśli naciągamy wydruk na bardziej krągłą powierzchnię zaczynamy od konkretnego punktu, pamiętając, że najładniej nam będzie naciągnąć motyw po przekątnych. Na spód kładziemy warstwę kleju i dociskamy pędzlem motyw. Po przekątnej powtarzamy czynność: na spód Modge Podge, palcem naciągamy motyw i dociskamy pędzlem. Oba końce pokrywamy Modge Podge. Następnie drugie końce, z którymi postępujemy identycznie. Na koniec od środka motywu do krawędzi pokrywamy warstwą kleju utwardzając przyklejenie w konkretnym naciągniętym kształcie. 


Naciągamy motyw delikatnie wygładzając motyw - przeciągając wydruk po powierzchni, tak aby jak najładniej się dopasował do kształtu.


Kiedy środek jest już wygładzony zwilżamy palec Modge Podge i delikatnie dociskamy krawędzie tak by motyw ładnie nam przylegał. 



Nadziewamy pisankę na patyczek od szaszłyka i ponownie lakierujemy Modge Podge. Utwardzi to przyklejenie motywu oraz przygotuje przedmiot do dalszej pracy - cieniowania, kropkowania czy spękania :)


Życzę wszystkim, którzy przez kurs przebrnęli powodzenia w transferowaniu! Na wszelkie pytania chętnie odpowiem :)
Wkrótce zapraszam na kurs transfer na tkaninie :)
Read More