24 marca 2011

Zakwitły pisanki krokusowe ~ Crocus Sativus

Kiedy przeprowadziłam się do miasta to właśnie skwery pełne kwitnących krokusów stały się moimi zwiastunami wiosny. Na wsi nie ma pustych pór roku. Zima nie kojarzy się z pluchą, dużymi korkami i zasypanymi chodnikami. Z okien mojego domu rodzinnego widać dużą łąkę i las. Nie muszę jechać na wyprawę by dotknąć zielonych iglaków i zobaczyć skrzący śnieg. Zwiastunem wiosny nie są krokusy ale ziemia ujawniająca się spod śniegu. I ten niesamowity, jedyny w swoim rodzaju zapach - wilgoci, słońca, mokrej ziemi. W mieście nie da się tego doświadczyć więc zostają krokusy. Zgrabnie zajęły miejsce wskazówek zmiany pór roku. Ich radosne kolory zapowiadają feerię barw, która wkrótce opanuje targi, łąki, ogródki i balkony.

Kobea w kolorze fioletowym rośnie w tempie oszałamiającym i już czekam z niecierpliwością aż będę mogła ją wystawić na balkon tworząc ścianki działowe. Pelargonie zostały zaszczepione i się przyjęły. Bulwy begonii zwisającej jeszcze przykryte są ziemią ale powoli puszczają kiełki. We Fluggerze tuż obok kupiłam farbę tablicową i z tabliczek InPostu dołączanych do korespondencji powstają tabliczki na zapisy do wetknięcia w zioła. Najbardziej lubię zioła znane od dzieciństwa. Mięta na ból brzucha, melisa na wyciszenie, pietruszka na chorobę lokomocyjną, rozmaryn z piosenki nuconej wieczorami przez moją Babcię... 
"O mój rozmarynie, rozwijaj się
Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej
Zapytam się.
A jak mi odpowie – nie kocham cię,
Ułani werbują, strzelcy maszerują
Zaciągnę cię..."

Do tego werbena, którą zaszytą w woreczki Mama wkładała pomiędzy uprasowaną pościel. Miała łagodzić bóle głowy i sprzyjać dobrym snom. Nasionka rosną powoli w ekologicznych opakowaniach po jajkach a ja cierpliwie czekam aż będą na tyle duże aby zamieszkać w glinianych doniczkach ze starej szklarni mojej Babci.

A jak jest u Was? :) Jak się szykujecie na powitanie wiosny? :)





 


1 komentarz

  1. Ja na wiosnę, podobnie jak Ty, czekam w mieście. Ale doskonale pamiętam, jak to było na wsi...również dorastałam tam, gdzie pory roku czuć w powietrzu... tęskno mi za tymi klimatami.... oj bardzo....
    Tu już widziałam krokusy :)
    kalendarzowa wiosna już za nami,i z utęsknieniem czekam na słoneczko i ciepło :)a w domku stoi bukiet żółtych tulipanów i stokrotki :)i wczoraj sfrunęła mi sikoreczka cudna (zakupiłam ją sobie)jeszcze nie myślałam o balkonie...ale pewnie jak zwykle będzie lawenda i inne kolorowe kwiatki :)
    Jajeczka super! Te poniżej również...są takie inne, ale ogromnie mi się podobają. Kropeczki i w jednych i drugich pięknie dopełniają całość!

    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń