13 kwietnia 2011

Wielkanoc pachnie klimatem vintage

Ciekawa jestem jak pachnie dla Was Wielkanoc? O zapachach mówimy i myślimy głównie z okazji Bożego Narodzenia: aromat pomarańczy i goździków, zapach świerku, wigilijna zupa grzybowa...
A Wielkanoc? Dla mnie pachnie makowcem :) Nie wiem czemu akurat tak, ale faktem jest, że zapach makowca zawsze przywołuje we mnie wielkanocne wspomnienia.
Lubię Wielkanoc za poranne wstawanie i świętowanie praktycznie od wschodu słońca.



Na co dzień śniadania jadam w pośpiechu. Od czasu do czasu uda się niedzielny obiad zjeść z całą rodziną. Ale sporadycznie. Jesteśmy daleko od siebie, każdy ma swoje obowiązki i plany. A Wielkanoc to jedyny dzień w roku kiedy wszyscy razem mamy szansę zjeść wspólne śniadanie. Nikt nie spieszy się do pracy, nie narzeka na to, że zaspał. A Lany Poniedziałek? Nikt nie narzeka, że znów poniedziałek! Wielkanocny Poniedziałek to jedyny poniedziałek w roku, który mi nie przeszkadza :)
Jest czas na zabawy i śmiech. Krokusy rosną sobie kolorowo na parapecie. Koszyk ze święconką stoi pośrodku stołu. A przed nami jest cały długi dzień świętowania.

Te pisanki to moje pierwsze pisanki z prawdziwej gęsiej wydmuszki. Bałam się, że kruche, że delikatne. Okazały się wspaniałe do ozdabianie. I takie... prawdziwe :)
Klimat zdecydowanie vintage. Bez królików i innych atrybutów Wielkanocy, za to naręcza kwiatów, delikatne koszyki niezapominajek, łobuzerskie spojrzenie wiosennego chłopca. Czekają jeszcze na koronkowe zawieszki ale już nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem ich :)




3 komentarze

  1. niesamowite... pięknie ozdobione jaja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne te dzieciaczki :) Ja właśnie lakieruję swoje "dzieciowe" pisanki :) tak mnie jakoś naszło....musiałam :)

    OdpowiedzUsuń