2 czerwca 2011

Decoupage użytkowy czyli jak to jest, że szewc chodzi bez butów ;)

Do tej pory w moim własnym mieszkaniu nie miałam w zasadzie żadnej rzeczy, która w moim dekupażowym warsztacie powstała. Miałam za to sporą ilość rzeczy "do zrobienia i ustawienia w odpowiednim miejscu jak już będą zrobione". Do furii doprowadzało to mego małżonka, zwłaszcza, że rzeczy te - z niemożności postawienia w tym jednym jedynym miejscu zmieniały swoje położenie i, co tu dużo mówić, walały się po naszym, niewielkim mieszkaniu. 
Ławkę do przedpokoju zakupiłam już dawno. Na początku bojowe zadanie czekało mego męża, który stanął przed zadaniem skręcenia ławy (i wypowiedział przy tym kilka niecenzuralnych słów ;). W salonie rozpostarłam wielką folię, na niej ustawiłam ławkę i pomalowałam pierwszy raz. Po tygodniu zdobyłam się na przetarcie rantów świecą.







 Po drugim na pomalowanie pierwszą warstwą jasnej farby. Później ławka trafiła na balkon (żeby wreszcie poczuć odrobinę przestrzeni w salonie). Stała tam z miesiąc a może i dłużej. 
Ale w trakcie wizyty weekendowej u Ani Jednoskrzydłej upatrzyłam cudny papier w malwy, oczywiście Decomanii. Poczułam zew twórczy i zabrałam się za ławkę i skończyłam w jeden dzień ;) Miałam jeszcze leciutko pocieniować ale już chyba nie dam rady :D Poczekam na następny przypływ inspiracji :) Tymczasem ławka stanęła w przedpokoju i wreszcie jest na tym miejscu, które już od dawien dawna było dla niej przewidziane :)


Na skrzynki z warzywniaka chorowałam od długiego czasu. Traf chciał, że koleżanka ma zaprzyjaźnionego pana w warzywniaku, który wydobył dla mnie owe cuda :) Trzy skrzynki stoją na balkonie jeszcze w stanie surowym a jedna pomalowana i ozdobiona transferem i koronkami stała się.... szafką na buty :D


Ufff.... sztuka użytkowa jest męcząca :D Ale teraz przynajmniej mam decoupage witający gości już od progu. Powstaje jeszcze zawieszka malwowa na drzwi ale do w następnym poście :)










15 komentarzy

  1. skąd ja to znam :)))) Mam stolik który zaczęłam robić 3 lata temu :) jest w fazie przed przetarciem papierem ściernym po świecy ( jak na razie tylko jedną nogę przetarłam :)) mąż za każdym razem gdy na niego patrzy to marudzi coś o tym że tylko miejsce zajmuje ;)

    a ławka i skrzynka są cudowne!!!! idealne wręcz :) uwielbiam taki styl

    OdpowiedzUsuń
  2. Sympatyczny widok, w dodatku fajny pomysł na "szafkę", pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna ta skrzyneczka, przecudna !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysła na szafkę na buty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Razem prezentuje się rewelacyjnie!:) Zazdroszczę pomysłowości!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny zestaw wyszedł, cudny starociowy nieprzegadany klimat :)
    i widzę, że nie ja jedna - jak ten szewc co bez butów chodzi

    OdpowiedzUsuń
  7. Tja...u mnie nawet to co dla siebie zrobię zostaje wcześniej czy później "podprowadzone". Wyjątkiem są rzeczy na stałe do ścian przymocowane :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że porywasz się na coraz większe formy :)
    Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  9. coś wspaniałego...te malwy są strzałem w dziesiątkę:D Picie kawki z samego rana przy takiej ławeczce ...bezcenne!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne robisz rzeczy, Mnie się spodobalo też strasznie to pudelko na jakimś blogu
    http://wmoimmagicznymswiecie-magda.blogspot.com/2011/07/malowane-pudeko.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Un blog estupendo. Por aqui me quedo.
    Besos dese España

    OdpowiedzUsuń
  12. Prześliczne,uwielbiam przecierki,uwielbiam biel - zainspirowana muszę spróbować !

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny klimat aż milusio tam się zatrzymać :)) super zestawik pozdrawiam serdecznie skądś to znam: "szewc bez butów chodzi" -właśnie niedawno oddałam mój stroik z jajeczkami

    zapraszam kiedyś do mnie: http://www.inspiracjedladomuinietylko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. complimenti, io sono una decouper iscritta all'associazione decoupage italia mi farebbe piacere avere un tuo giudizio sui miei lavori vieni a trovarmi sul mio blog"lanuovaprimaveradellarte@blogspot.com" grazie

    OdpowiedzUsuń