17 stycznia 2012

Świeży chleb o poranku

Kiedy byłam mała razem z Dziadkiem jeździliśmy do młyna. Wyjeżdżaliśmy o poranku, jeszcze rosa na polach a słońce dopiero pojawiało się na świecie. Jechaliśmy drewnianym trzeszczącym wozem zaprzężonym w konie. Siedziałam obok Dziadka trzymającego lejca, oparta o niego,  jeszcze senna, nie wybudzona do końca. Młyn mieścił się w sąsiedniej wiosce i od połowy trasy pojawiało się coraz więcej wozów takich jak my. Dojeżdżało się do stawu, później piaszczystą dróżką wokół niego i byliśmy na miejscu. 


Dziadek zajmował się swoimi sprawami a ja zeskakiwałam z wozu i zakradałam się do sali gdzie równo obok siebie stały worki z mąką. W powietrzu unosiły się białe drobinki, młynarze chodzili biali od stóp do głów. Powietrze pachniało specyficznie ale bardzo przyjemnie.  Wokół młyna panował gwar rozmów. Dziadek pakował worki na wóz i wracaliśmy. W tej wyprawie po mąkę na chleb było coś wyjątkowego i żałuję, że to wspomnienie wyblakło we mnie, starło się jak stara fotografia. Kolory są w nim niewyraźne, coraz gorzej słychać głos wołającego mnie Dziadka, młyn odsuwa się dalej i dalej...
Teraz stoi tam pusty budynek w którym już dawno nie ma magii dawnych spraw, staw porosła rzęsa, jedynie dróżka pozostaje taka sama chociaż już dawno przestała być drogą dojazdową a stała się jedynie zarysem trasy, której i tak prawie nikt nie przemierza. 
Następnego dnia na śniadanie zajadałam się pajdą chleba z masłem i miodem z przydomowej pasieki.  
Lubię piekarnie i stoiska z chlebem. Zawsze długo wybieram chleb, waham się, poszukuję ciągle aż znajdą chrupiącą skórkę taką jak pamiętam z dzieciństwa. Usiądę przy stole, posmaruje masłem i miodem z tej samej pasieki co dawniej. Ot, taka codzienna pielęgnacja wspomnień...


Długo nie miałam pomysłu na ten chlebak. Ze zdjęć zadowolona nie jestem, ale robione na szybko a chlebak już powędrował do Belgii i teraz czekam na jego zdjęcie w nowym otoczeniu :)
Użyłam tutaj 3 kolorów bejcy - wenge, dąb, ostrężyna, całość pobieliłam. Pan Piekarz przeniesiony transferem. Już po zdjęciach na szybko pokropkowałam całość na biało i poprzecierałam nieco bardziej żerdki chlebaka ale nowych zdjęć już nie zdążyłam zrobić :(





23 komentarze

  1. Wspaniale się czyta takie wspomnienia, chlebak wyszedł boooski:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna, wzruszająca opowieść i równie wspaniały chlebak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się ten styl. Napatrzyć się nie mogę...Przepiękny chlebak!

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne!!!! Bardzo mi sie podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy czytaniu wzruszyłam się trochę, pewnie dlatego, że ja nie posiadam żadnych wspomnień związanych z dziadkami (zmarli przed moim urodzeniem).
    Chlebak rewelacyjny:))
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny rustykalny chlebak. A wspomnienie wzruszające...miło czytać takie słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale masz piękne wspomnienia i jak pięknie o nich piszesz... i aż poczułam zapach tej chrupiącej skórki :)
    Chlebak jest cudny! Najpiękniejszy jaki dotychczas widziałam.
    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. fantastyczna sepia wyszła:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Un maravilloso trabajo.
    saludos Inma¡¡¡¡

    OdpowiedzUsuń
  10. Chlebak jest piękny w swej prostocie .No cóż, niestety ten świat już odszedł ,pozostały tylko wspomnienia które blakną i coraz bardziej się zacierają....

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Wam kochane za odwiedziny i miłe słowa :) Bardzo się cieszę, że wśród tylu niesamowitych i ciekawych blogów znajdują się osoby, które zaglądają do mojego skromnego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to ckliwa bywam i się wzruszam takimi opowieściami:)
    A chlebak obłędny!!! Tak,jak nigdy mi się nie podobały ozdobione chlebaki,tak ten mnie kupił od razu! Rewelacja.Pierwszy raz słyszę o bejcy ostrężyna?? Co to??

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za wszystkie komentarze :) Hot-shop -> ostrężyna to bejca Syntilora, może inni producenci też mają ale ja akurat od tego kupiłam :) To taka w sumie...szarość z odcieniem granatu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudny chlebak! Chylę czoła. Piękne :) A zdradzisz gdzie można dostać taki wzór piekarza i kłosów? Byłby idealny na mój pojemnik na mąkę! Pozdrawiam! red-artist

    OdpowiedzUsuń
  15. Piekarz i kłosy pochodzą z fotolia.pl :) Wyszukałam je chyba po haśle "bread" o ile pamiętam :) Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki :) Jak zrobię to się pochwalę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Chlebak cudowny :) I jeszcze okraszony wspomnieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne wypomnienia, piękny chlebak, inspirujący szalenie!!Pozdrawiamcieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj . Chlebak cudny, tez lubię takie klimaty. A skąd wziąć taki piękny wzór piekarza do transferu - zdradziłaś sekret wyżej ale nie mogę znależć. Pozdrawiam. Alina

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba muszę zabrać się za swój chlebak, bo marnie wypada przy Twoim:)

    OdpowiedzUsuń