26 marca 2012

DIY krok po kroku crackle Sottile

Zanim przejdę do kursu, który przygotowywałam dla Was od dawna kilka słów wyjaśnienia co u mnie :)
Otóż jeśli kiedykolwiek myślałam, że w założeniu sklepu internetowego najtrudniejszy jest wybór systemu i wprowadzenie produktów to już wiem, że tkwiłam wtedy w zupełniej niewiedzy. Zaułków prawnych i systemowych jest duuużo, duużo więcej. Czy wiecie, że jest obowiązek zapewnienia protokołu SSL czyli dobrze znanej kłódeczki na etapie obcowania z danymi? Albo, że sklep ma obowiązek zgłosić się do GIODO? Albo że na potrzeby GIODO trzeba zapewnić administratora danych osobowych? Albo że układając regulamin trzeba się mocno nagłowić żeby nie wpaść na mieliznę klauzul niedozwolonych?
Ja tego wcześniej nie wiedziałam a wiedzę zdobywamy na bieżąco. Jasne, że nie musiałabym kupować SSL - same popatrzcie jak dużo sklepów www posiada ten certyfikat? Albo GIODO - na ich stronie można sprawdzić czy sklep zgłosił, że będzie gromadził dane.  Ale nie w ten sposób chciałabym ten sklep poprowadzić. Dlatego wszystkie osoby, które czekają proszę jeszcze o chwilkę cierpliwości :) Dopinamy ostatnie szczegóły, zmagamy się z biurokracją i dokumentami urzędowymi do wypełnienia i mam nadzieję, że jak najszybciej sklepik zacznie żyć własnym życiem :)
Jednocześnie chciałabym wszystkim, którzy do mnie piszą, zostawiają komentarze podziękować za dobre i życzliwe słowa, za zainteresowania co się u mnie dzieje, czemu nie piszę na blogu, za wiarę w sklep, że może się udać :) Dziękuję Wam z całego serca!!!!



A teraz kurs :) Nie wiem czy przyda się czy nie ale mam nadzieję, że wyjaśni chociaż troszkę tym, którzy obawiają się pierwszych prób z crackle dwuskładnikowym :)


~O Sottilu słowem wstępu~


To zdecydowanie mój najulubieńszy preparat do spękań :) To pierwszy dwuskładnikowiec z jakim miałam do czynienia i polubiliśmy się od razu :) Za moją sympatię odwdzięcza się takimi spękaniami o jakie mi zawsze chodzi :) Zanim przejdę do kursu kilka ważnych uwag:


- pracując z krakami dobrze wyrobić sobie nawyk nie mieszania pędzli z tymi, których używamy do lakierów. Zawsze istnieje ryzyko, że nie domyjemy dobrze pędzla i kiedy następnym razem zaczniemy lakierować jakiś przemiot lakier zacznie nam brzydko pękać i lakierowanie trzeba będzie zaczynać od nowa. Piszę o tym ponieważ zawsze przykładałam ogromną wagę do domycia pędzli i nie przejmowałam się specjalnie nadmierną ostrożnością jeśli chodzi o ich rozdzielanie. Do czasu kiedy nie domyłam jednego pędzla i lakierując nim skrzynię ślubną zepsułam ją całkowicie :(


- ważne są elastyczne, sprężyste pędzle, którymi będziemy nakładali oba preparaty.
- jak nazwa wskazuje jest to preparat dwuskładnikowy składający się ze Step 1 i Step 2. Ich numery oczywiście oznaczają kolejność nakładania :)


1) Przygotowujemy przedmiot 





Przedmiot - w tym wypadku drewniane serduszko z już naklejonym motywem i wyschniętymi kropeczkami zabezpieczamy warstwą lakieru akrylowego matowego, u mnie oczywiście był to lakier Flugger 20.  Jeśli (odpukać  w niemalowane ;) spękania nam nie wyjdą będziemy mogli je zmyć nie niszcząc przy tym motywu. 


2) Nakładamy Step 1



Na tak przygotowany przedmiot wylewamy obficie Step 2 i rozprowadzamy równomiernie pędzlem. Nie polecam tzw. pędzli gąbkowych w które preparat nazbyt chętnie wsiąka. 


Pokrywamy Stepem 1 cały przedmiot aż uzyskamy jednolitą mleczną powierzchnię. Im grubszą warstwę nałożymy tym powstałe spękania będą grubsze. Przedmiot pozostawiamy do wyschnięcia. 




3) Kiedy można nakładać Step 2?

Czyli inaczej po czym poznać, że Step 1 wysechł? Otóż w miarę wysychania powierzchnia staje się całkowicie przezroczysta. Z nałożeniem Step 2 czekamy aż Step 1 całkowicie przeschnie i zniknie mleczny kolor


Na zdjęciach widać jak Step 1 miejscami wysycha

4) Nakładamy Step 2



Widać, że Step 1 wysechł całkowicie i przedmiot pokryty jest przezroczystą, połyskującą powłoką. Uwaga - wyschnięty Step 1 będzie się kleił więc należy tak manewrować przedmiotem żeby zminimalizować przyklejenie się np. palca z odciskiem linii papilarnych :)


Step 2 ma postać lekko żółtego żelu ale wysycha na całkowicie przezroczystą powłokę. 


Tak jak w przypadku poprzednim wylewamy Step 2 na przedmiot i rozprowadzamy pędzlem. Również odradzam pędzle gąbkowe. 




Rozsmarowujemy aż równomiernie pokryjemy cały przedmiot. Popatrzmy sobie dokładnie na przedmiot czy przypadkiem nie ominęliśmy jakiegoś miejsca, jeśli tak się stało, to preparat, którym będziemy wypełniać spękania przyklei się do Step1 w tym punkcie w którym nie pokryliśmy do Step 2 i już go nie usuniemy
 :(


5) Jak powstają spękania?





Ostrożnie odkładamy przedmiot na bok do wyschnięcia. Uwaga - w przypadku Sottila nie polecam podsuszania preparatów suszarką w celu przyspieszenia pojawienia się spękań. To co ukarze się naszym oczom będzie dalekie od oczekiwań :)
W trakcie wilgotnych dni spękania mogą pojawiać się wolniej lub nie pojawić się w ogóle. Dlatego też dobrze jest zostawić przedmiot do przeschnięcia tam gdzie nie ma nadmiernej wilgotności powietrza. W ciepłe, słoneczne dni spękania pojawią się bardzo szybko.
Możemy je obserwować w miarę wysychania Step 2.



6) Wypełniamy spękania

Preparatów do wypełniania spękań jest ilość prawie nieprzebrana poczynając od....cieni do powiek stosowanych przez niektórych po znienawidzone przeze mnie porporiny czy lakiery postarzające i pasty itd.
Jak wspomniałam porporiny darzę więcej niż głęboką niechęcią i korzystam z nich tylko wtedy kiedy wszelkie inne środki zostaną zniszczone w wyniku katastrofy nuklearnej.  Najczęściej korzystam z past wypełniających albo Magic Rub firmy Dala albo Magic Touch To-Do. Ta druga pasta świetnie pachnie jak dawna pasta do butów :) Tak też wygląda i taką ma konsystencję.


 Potrzebujemy - najlepiej rękawiczki bo pasta łatwo przylepia się do skóry i waciki kosmetyczne lub bawełnianą szmatkę. 
Nabieramy odrobinę pasty na wacik i wcieramy w spękania dość mocno tak aby pasta dobrze się uwidoczniła.

Tak wygląda serduszko pokryte pastą. Bierzemy czysty wacik i polerujemy pastę tak żeby w miarę możliwości usunąć jej nadmiar i pozostawić przedmiot tak czystym jak to tylko możliwe.



Tak "wyczyszczone" serduszka zostawiłam na noc żeby pasta dobrze się utwardziła w szczelinach spękań.

7) Lakierujemy...

Najważniejsza uwaga to taka, że Sottila nie można bezpośrednio lakierować lakierami wodnymi. Ktokolwiek z  ciekawości czy omyłkowo spróbował wie, że efekty są dramatyczne i całe spękania są zepsute, crack się warzy, tworzą się zlepki Step 2, które odchodzą od powierzchni razem z pędzlem...brrrr.
Dlatego mamy trzy wyjścia:
- fiksatywa,moja ukochana to firmy Krylon, wg mnie najlepsza na rynku chociaż trudno dostępna. Już jedna gruba warstwa sprawia, że przedmiot jest dobrze zabezpieczony i możemy lakierować lakierem wodnym. 
- lakier poli czyli popularny śmierdziuch
- zmycie Step 2 pod wodą i polakierowanie samego Step 1.
Poniżej krok 3 z braku fiksatywy oraz niechęci do poli.


Podkładamy przedmiot pod delikatny strumień letniej wody, najpierw spłukujemy pastę samą wodą, następnie delikatnie masując palcem zmywamy Step 2.


Zmywany Step 2 będzie miał gładką konsystencję, Step 1 jest odczuwalnie mniej gładki. Zmyjemy cały Step 2 kiedy pod palcami będziemy czuli jednolitą powierzchnię bez żadnych zgrubień.
Należy uważać żeby nie trzymać przedmiotu zbyt długo pod wodą oraz nie puszczać zbyt mocnego strumienia ponieważ woda może nam wymyć pastę. 


Umyty przedmiot pozostawiamy do wyschnięcia. Po wyjęciu spod wody może na nim pojawić się mleczna mgiełka, nie należy się nią przejmować, będzie niewidzialna kiedy przedmiot wyschnie. I znów ostrożnie - Step 1 się klei :)

W końcu lakierujemy lakierem akrylowym :)

Ufff....mam nadzieję, że dobrnęliście do końca :)  Mam nadzieję, że komukolwiek przyda się ten malutki kursik :)

Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła więcej czasu poświęcić na odwiedziny u Was...brakuje mi tego, tak jak kawy z dobrymi znajomymi :)

Dziękuję Wam, że jesteście :)






47 komentarzy

  1. Kursik przygotowany widzę ze starannością, ale niestety muszę się przyczepić: piszesz o step 1 a w tekście jest step 2 .. pomyłka malutka :)
    No i uwaga że nie wolno malować stepu 2 lakierem akrylowym jak najbardziej błędna - ja swój pierwszy cracle dwuskładnikowy z tej samej firmy (tylko pęknięcia medium) pokrywałam akrylowym lakierem (z braku innego), nanosiłam go pędzlem i nigdy nie miałam najmniejszych problemów. Po trzecie - czemuż to porporina tak Cię odrzuca? Kwestia "maniery" czy miałaś z nimi jakieś przykre przygody? Z tego co widzę aplikacja pasty jest dużo bardziej czaso- i pracochłonna a efekt moim zdaniem podobny .... Jeszcze raz dziękuję za kurs, przyda mi się z niego wiele rad, chciałabym jednak rozwiać swoje (oraz być może innych) wątpliwości :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super kursik ale sottil to nie moja bajka... bardzo sie nie lubimy i nie potrafimy wspołpracowac:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Troublemaker - a w którym momencie jest zamieszanie Step 1/Step 2? Bo nie umiem znaleźć :)

    Spękań medium to w zasadzie w ogóle można nie lakierować :) powstaje mocna, werniksowa powłoka :)
    Co do Sottila to krak pod wpływem lakieru wodnego popęka na malusieńkie spękania, powstaną wybrzuszenia itd. Zresztą - jeśli będziesz miała kiedyś chęć to spróbuj sobie na jakimś maleńkim przedmiocie :)
    Porporin po prostu nie lubię ze względu na ograniczone kolory no i fakt, że chyba nie umiem jej stosować tak żeby powstrzymać te drobinki przez wtargnięciem we wszytko wokół mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudne serducha , świetny kursik;-) i trzymam kciuki zeby ze sklepikiem sie udało....bo juz nie umiem sie doczekać;-)))pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę że tak jak ja lubisz ten crackle, z sześć lat temu jak zaczęłam bawić się w decu wypróbowałam go na różnych przedmiotach i kocham go do dzisiaj , inne mogą nie istnieć, choć nie ukrywam że teraz mało udzielam się w tej technice i dawno go nie używałam. Kurs pięknie przygotowałaś , szkoda że kiedy ja zaczynałam takowych kursów jeszcze nie było. Na pewno się nie jednej przyda. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj przyda się przyda, szczególnie tym, które z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w specjalistycznych kursach. Bardzo dziękuję Aniu za kurs. Niecierpliwie czekam na otwarcie sklepiku, trzymam kciuki i życzę powodzenia w przełamywaniu urzędniczych formalności. Serdecznie pozdrawiam Gośka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu kochana, jak dobrze, że jesteś!!! Nie dość, że jesteś tak zapracowana, to jeszcze kursik dla nas przygotowałaś :) Powiem Ci, że mi się BARDZO przyda, ponieważ właśnie mam zamiar coś zrobić z tym stepami (mam takie same). Robiłam rok temu i niestety wychodziły mi strasznie drobne, efekt mi się nie podobał,do tego zapełniłam spęki...patyną, poszło wszystko do kosza. Więc z Twoimi radami spróbuję jeszcze raz, potem zobaczysz - ocenisz :) Cały czas trzymam bardzo mocno kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Serducho piękne i powodzenie w otwarciu sklepu ;)

    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  9. Super kursik , nie znałam metody z wodą musze wypróbować , moje zeszłoroczne pastelowe jajka spękane i zabezpieczone śmierdziuchem w tym roku są w zasadzie do wyrzucenia , śmierdziuch zżółkł tak makabrycznie, wygląda jak kolor bursztynu , jajo straciło swój urok , wiem że nie tylko mi tak się zrobiło , pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę Ci Aniu powodzenia w otwarciu sklepiku i bardzo dziękuję za precyzyjny kursik .
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Kursik świetny ale dla mnie za wysokie progi...A w sklepik wierzę bardzo...nie wiem czy kojarzysz ale poczyniłam u ciebie pewne kropczaste zakupy:)U mnie na blogu możesz zobaczyć co mi z nich wyszło...Poooozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, trzymam bardzo mocno kciuki za sklepik i zakupów się doczekać nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu, a ja za bardzo nie zrozumialam tego mycia step 2 pod wodą...czy to nie szkodzi spękaniom?

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję dziewczyny :)Bardzo się cieszę, że do mnie zaglądacie :) To dodaje sił, bardzo mocno :)

    House Full of Dreams - no właśnie wiem :( Ja raz tylko wzięłam śmierdziucha i polakierowałam tacę. Zrobiła się żółta po kilku miesiącach :(

    Zachęcam do prób z Sottilem, wbrew panującemu przekonaniu to naprawde przyjemny krak :) Heritage np. jest zdecydowanie bardziej "humorzasty" :)

    ABily - spękaniom nic się nie stanie :) Tylko tak jak pisałam delikatny strumień wody, najpierw opłukać pod wodą pastę a później delikatnie masując palcem usunąć Step 2. Spękania nie powinny się wymyć tylko najlepiej popróbować sobie na małym przedmiocie żeby dojść do wprawy. Jak będziemy pod wodą trzymały za długo to faktycznie spękania się wymyją :( Ale jeśli będziemy Step 2 zmywać w miarę sprawnie i szybko to nic im się nie stanie :)

    Raczek - tak, jasne że pamiętam :D :D :D Fajnie, że do mnie zajrzałaś :) Idę oglądać efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że to świetny crak innego nie znam, bo używałam tylko tego. Dowiedziałam się, od Ciebie że można zmyć step 2 i użyć lakieru akrylowego zamiast syntetycznego, który jest drogi. Ja do wypełniania spękań z craca sottil używam farb olejnych, takich do malowania obrazów, które pozostały z czasów gdy córka eksperymentowała z malowniem olejnym. Jak wypełnię spękania kolorem Siena palona lub ochra złocista to nadaje to przedmiotom kolor sepii. Wyglądają jak z popękanej, pożółkłej, starej porcelany.

      Elżbieta

      Usuń
  15. Kobieto, TY dopiero z tym kursem ??????
    Mnie mało szlag nie trafił jak kiedys pomalowałam całość lakierem akrylowym , zwarzyło mi sie pięknie wszystko :D
    Kraki stoja i czekaja dnia kiedy przestane sie gniewać, p[o Twoim kursie wszystko jasne , pogodze się z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wielkie dziękuję za kurs. jest naprawdę świetny. I czekam cierpliwie na sklepik. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wielkie dziękuję za kurs. jest naprawdę świetny. I czekam cierpliwie na sklepik. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny kursik...chciałabym nauczyć się decu:))

    Serdecznie i wiosennie pozdrawiam. Posyłam promyki słoneczka:)
    Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  19. O,nareszcie jesteś! Dzięki za kursik - super! Próbowałam kiedyś zmyć pod wodą step2, ale zmyłam wszystko! Chyba zabrakło mi cierpliwości. Trzymam kciuki za sklepik. I czekam na kursik o kropeczkowaniu :) Pozdrawiam serdecznie
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  20. No i masz, napisałam i wzieło się zacieło. Nie cierpię mojego Netu.
    Dzięki za kurs, jest super dokładny. Na pewno nie jednemu się przyda. Te spękania są piękne, niestety mi nie zawsze udaje się odpowiednio zmyć step2. Już dwa razy poszło wszystko, spękania też. ;-) Daltego nie lubię tego Psottilego!

    OdpowiedzUsuń
  21. Peninia a ja chciałabym szyć takie cudeńka jak Ty :) Podziwiałam ostatnio Twoje ptaszki i chyba sobie muszę sprawić jednego bo chyba się w nich zakochałam :)

    Kajka - nie ukrywam, że zmywanie Psottila ;) też nie jest moją ulubioną metodą bo jednak niesie za sobą pewne ryzyko. Raz że potrzeba wyczucia a dwa że trzeba mieć oczy dookoła głowy żeby dobrze zmyć :) Zdecydowanie wolę fiksatywy ale poza Krylonem nie spotkałam jeszcze takiej z której byłabym zadowolona :( Krylon póki co praktycznie nie do dostania w PL ze względu na dyrektywy UE. Jak się okazuje te preparaty miały jakiś składnik, który jest zabroniony w krajach UE :( W przyszłym tygodniu wybiorę się do hurtowni, która wcześniej miała Krylona i poszperam w ich zasobach fiksatyw :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu no nareszcie:):):) ja ostatnio zmyłam kraka po raz pierwszy ...razem z wypełnieniami ( zrobiłam je patyną) no ale teraz spróbuję z Sotillem - mi wychodzą grube spęki - widziałaś jakie a robię dokładnie jak na kursiku...

    Czy mogłabyś zrobić fotkę tych spękań już na gotowo - jak wygląda serducho już po lakierowaniu,tak bliżej...marudzę wiem:):):)
    Pozdrawiam
    Tessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tessa, jasne, że zrobię zdjęcie efektu końcowego :)
      Kurczę może to coś z Twoim Sottilem jest po prostu nie tak? Już sama nie wiem, nie powinny takie wychodzić :( Może masz za zimno albo za wilgotno? Jak będzie wysychał to może połóż go w jakieś ciepłe i suche miejsce? Ja często koło kaloryfera kładę :)

      Usuń
  23. Dzięki za kursik próbowałam spękań i nie wychodziły teraz spróbuję po Twoim kursie mam nadzieję , że wyjdą. Trzymam kciuki za sklep internetowy. Ja tez myślałam o założeniu sklepu z artykułami dekoracyjnymi. Jestem na etapie nauki i czytania wszystkiego co dotyczy sklepów internetowych. A Ty skąd czerpałaś wiedzę o sklepie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki żeby wyszły :)
      Co do wiedzy to głównie z internetu, UOKiK, portale www np. ekomercyjnie.pl, http://www.ecommerce.edu.pl itd.

      Usuń
  24. Świetny kursik. Co prawda nie miałam nigdy do czynienia z sottilem, i nie wiem czy będę miała... Na razie korzystam z innych dwuskładników. Ale kiedyś się skuszę, bo słyszałam naprawdę wiele pozytywnych opinii. W każdym razie kurs wzbogacił moją wiedzę, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. dzięki za kursik jest świetnie wszystko wyjaśnione!I trzymam kciuki za sklepik zapewne będę zaglądać!Powodzenia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i zapraszam, miło mi będzie jeśli zajrzysz :)

      Usuń
  26. i wszystko jasne :) dla takiego żółtodzioba jak ja taki kursik to rarytas , dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzięki za super kursik... Ostatnio się trochę zraziłam do craków dwuskładnikowych... może pomoże mi to zaprzyjaźnić się z nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki :) Warto popróbować bo czasami to właśnie te spęki są wisienką na torcie której poszukujemy :)

      Usuń
  28. a ja tu widzę zmiany :) oj, jak będzie pięknie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu wspaniały dokładny kursik, napracowałaś się Kobieto żeby każdy etap udokumentować i opisać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Super przedstawione !!!!!!!!!!!!!
    A serduszka w roli modelek poczyniłaś przecudne !!!!
    Jak wpadnę następny raz do Ciebie to dobrze je schowaj bo mogę ukraść ;-))))
    Buziaki posyłam Aga

    OdpowiedzUsuń
  30. jestem pod wrażeniem, dochodziłam do tego, co piszesz metodą prób i błędów - a gdybym Twoje nauki poznała wcześniej ;))))
    Jestem przekonana, że wdzięczność dekupażystek jest niezmierzalna! Tak trzymaj ;))) Biję brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również mam za sobą kilka imponujących pomyłek, co prawda nie z Sottilem jako takim ale z dwuskładnikowcami różniastymi np. ogromna pięknie pocieniowania taca na której Heritage popękał tak, że szło się zapłakać na śmierć :) Dziękuję za brawa i w tym momencie skromnie się rumienię :D

      Usuń
  31. Moja wdzięczność też jest niezmierzalna :) bo jestem początkującą w tej branży. Piszesz w pierwszej czynności, że przedmiot trzeba najpierw polakierować. Czy na pewno po nałożeniu step 1 na lakier nie dojdzie do "kolizji"?
    Jeszcze nie wypróbowałam dwuskładnikowego preparatu, stąd moje wątpliwości.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję za odwiedziny :) Odpowiadając na pytanie to nie ma obaw o reakcję Step1 z lakierem wodnym :) To Step2 jest problematyczny :) Zauważ, że kiedy zmywamy Step2 pod wodą to zostaje Step1 który lakierujemy właśnie lakierem wodnym. To lakierowanie przed położeniem Step1 nie jest konieczne ale doradzałabym, jeśli będziemy musieli zmyć całość spękań bo coś nam nie wyszło to bez warstwy lakieru jest duża szansa, że zniszczymy sobie pracę, zwłaszcza na początku kiedy jeszcze nie ma się "wprawnej" ręki czy to w nakładaniu spękań czy ich likwidowaniu :)

      Usuń
  32. Trafiłam do Ciebie przypadkiem poszukując właśnie rad na temat tej metody. na opakowaniu jest napisane, że step2 powinno się nakładać kiedy jeszcze widać białe smugi i tak też zrobiłam minęły na razie 2 godziny i efektów nie ma ale jest zimno i wilgotno więc może to kwestia czasu. czy też nakładanie za wcześnie step2 zupełnie niszczy efekt?

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo dobry instruktarz. Oczywiście musiałam popełnić prawie wszystkie błędy, o których napisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mniej więcej od roku zajmuję się dekupażem i w tym czasie uczyłam się wszystkiego sama, a więc wszelkie mozliwe błędy (np. z polakierowaniem Stepu 2)popełniłam. Nauczyłam się wreszcie korzystać z tych spękań i bardzo je lubię. Mam natomiast pewien problem i w związku z tym pytanie - czy mamy jakikolwiek wpływ na wielkość spękań, np. żeby były długie i było ich niewiele. Najczęściej wychodzą mi dosyć drobne. Czy to kwestia grubości warstw preparatu?
    Pani Anno, jesteśmy chyba sąsiadkami, bo ja mieszkam w Ursusie, a z tego zrozumiałam Pani też. Gdyby Pani miała ochotę rzucić na moje prace to zapraszam na mojego bloga:
    http://pracowniadekudeku.blogspot.com/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. You have some really good ideas in this article. I am glad I read this. I agree with much of what you state in this article. Your information is thought-provoking, interesting and well-written. Thank you.

    Buy Dissertations

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak dobrze że do Ciebie zajrzałam.
    Po kilku niezbyt udanych próbach z sottile zaczęłam pojmować swoje błędy, ale chyba zmarnowałabym jeszcze kilka prac zanim doszłabym do tego co przeczytałam w 5 min u Ciebie. Bardzo dziękuje za instrukcje, właśnie tego mi było trzeba. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj dziekuję dla laika taki kurs to skarb...........

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajny tutek i porządne zdjęcia,pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie: monixowydecoupage.blox.pl

    OdpowiedzUsuń