17 września 2012

Porzeczkowe wspomnienia lata


Porzeczkowy komplet powstał po dłuższym czasie zastoju twórczego. Po weekendzie spędzonym na wsi gdzie naoglądałam się intensywnych kolorów świata wreszcie zaczeło mi coś w duszy grać. Coś starutkiego i bardzo porzeczkowego :) Przyznam, że za smakiem czerwonej porzeczki nie przepadam chociaż jest to jeden z ładniejszych owoców :) Te czerwone koraliki prezentują się przepięknie. I cały krzak pełen zielonych liści i tej gry czerwieni..do tego wyrazisty porzeczkowy zapach...cudo.

W tym roku nazbierałam dwa wiaderka czerwonej porzeczki i nastawiłam nalewkę. Już teraz ma przepiękny kolor i jak pachnie...chyba udało się w niej zakląć zapachy letnich wspomnień. Myślę sobie, że z chęcią do nich wrócę w jakiś deszczowy wieczór. Oczywiście do kompletu zaczęłam robić też buteleczkę na nalewkę ale jeszcze trzeba nad nią troszkę popracować, może już pokażę kiedy w środku  zamieszka owa nalewka i będę mogła Was zaprosić na degustację :)

Prace są dość mocno postarzane. Tak sobie ostatnio myślałam o swoich pierwszych pracach, od zawsze ciągnęło mnie do postarzeń, może też dlatego, że taki właśnie leciutko podniszczony świat jest mi najbliższy. Naturalny shabby chic przyrody, starych cegieł. zmurszałego drewna. To wszystko co próbujemy oddać za pomocą patyn, przecierek, kropeczek, soli postarzających występuje w naszej codzienności w tak niesamowity naturalny sposób. To co ja robię to tylko nieudolne próby oddania tego co kocham najbardziej. Lubię chropowatości, lubię dotknąć szorstkiej kory drzewa, przytulić policzek do zimnej cegły, poczuć na stopach chłodną ziemię i czuć pod palcami zgrubienie kropeczek z farby czy patyny...










W pracach wykorzystałam preparaty: 

Pastę postarzajacą Pentart kolor Umbra

Pasta ma bardzo fajną konsystencję, gęstszą niż patyna więc do typowych cieniowań monochromatycznych się nie nadaje (chyba, że rozcieńczymy terpentyną). Świetnie za to współpracuje przy postarzaniu krawędzi czy wypełnianiu spękań. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych produktów :)

Pastę do wypełniania spękań i postarzania Magic Touch Heritage 

Pasta daje bardzo przyjemny aksamitny w dotyku efekt. Wykorzystałam tutaj kolor VERDIGRIS który na zdjęciach wychodzi prawie czarny a w rzeczywistości jest to niesamowita mieszanka zgnitej zieleni, brązu i grafitu. Gęstsza niż pasta Pentartu, można nakładać ją palcem i delikatnie rozcierać gąbką

Bejcę do drewna Syntilora kolor dąb rustykalny 

Syntilor ma przepiękne kolory bejc i bardzo lubię z nimi pracować

Papier Decomanii 

Kupiony miliony lat temu. Przeleżał karnie w segregatorze kilka lat po to żeby wreszcie pomóc w zatrezymaniu wspomnień lata.

Szablon Stamperii, chwilowo niedostępny w sklepie ale spodziewam się w niedługim czasie :)

27 komentarzy

  1. śliczny komplet :))
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  2. Super komplet! Te porzeczki wygladają na ręczne malowane.Ja też najbardziej lubię prace w tym stylu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) ten papier Decomanii faktycznie jest niesamowity :)

      Usuń
  3. Twe porzeczkowe wspomnienia oglądam właśnie w towarzystwie zapachów gotujących się powideł ze śliwek i choć są to różne nuty smakowe, to całkiem dobrze się to wszystko komponuje. :) Nalewki z porzeczek nigdy nie robiłam, więc chętnie skosztuję Twojego napitku. Niestety za smakiem samych owoców podobnie jak Ty niezbyt przepadam... ale powidła przyprawione cynamonem i wiórkami kokosowymi, to już zupełnie coś innego i baaardzo :) dobrego. Porzeczkowa herbaciarka wygląda bardzo urodziwie. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mmm powidła śliwkowe to coś co kocham!!! I te opisane przez Ciebie porzeczkowe też pychota! Do tej pory jakos ostrożnie do przetworów porzeczkowych podchodziłam ale jak ta nalewka mnie skusiła tak i porzeczki zadomowiły się w domu :)

      Usuń
  4. Komplet jest zachwycający. Uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak już odbierzesz szablon to sama zrobisz jeszcze fajniejszy komplet herbaciany :)

      Usuń
  5. Komplet przepiękny, szczególnie dla mnie, strasznej wielbicielki porzeczek :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz :D ja jeszcze na jakąś pracę z czarnymi porzeczkami się czaję :D w ogóle chyba zaczęłam mieć jakąś fazę owocową. Ciągnie mnie do serwetek i papierów z jeżynkami, gruszkami, jabłkami..jakoś bardzo jesiennie się nastrajam :D

      Usuń
  6. pieeeekny :))) czasem takie ''perelki'' czekaja na wlasciwy moment, zeby zablysnac :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i porzeczki się doczekały na moment, a motylki na patynę :D

      Usuń
  7. Aniu,przepięknie postarzyłaś te przedmioty.Patynka spełnia swoje zadanie.Cudnie!
    Co prawda porzeczki nie są lawendą,ale...bardzo przypadły mi do gustu.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że Ci się podoba mimo ewidentnego braku lawendowego klimatu :D

      Usuń
  8. Porzeczkowy komplecik jest uroczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    W rzeczywistości prezentuje się jeszcze piękniej niż na zdjęciach, wiem bo głaskałam osobiście ;-)
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :) w końcu herbaciarka powstała dzięki Tobie ;)

      Usuń
  9. Piękny komplet ! Całkowicie w moim stylu :)Również uwielbiam patynę, kropkowanie i postarzanie... Muszę kiedyś wypróbować tą pastę postarzającą ;) daje wspaniały efekt !!!

    pozdrawiam serdecznie,
    Mika <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I polecam pasty postarzające :) Ja teraz nie wiem jak mogłam bez nich żyć i działać :D

      Usuń
  10. No wiesz! A jak Ty kobieto tekółeczka zrobiłaś? Sa świetne. Wiem. Zaprosiłaś myszki na miniaturową kawkę i one zostawiły kółeczka po filiżankaćh bo były trochę nieostrożne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, właśnie tak :D strasznie dużo tych myszek przyszło chociaz aż tyle nie spraszałam ;) A tak serio serio to bąbelki robi się bardzo prosto otóż trzeba kapnąć dużą kropką farby (taką jak rozwadniamy normalnie do kropkowania) poczekać chwilę aż brzegi podeschną a następnie zebrać środek chusteczką i gotowe :) Mamy bąbelek jak po gościnie małych myszek :)

      Usuń
  11. Piękny komplet! Postarzenie bardzo odważne i zdaje się pracochłonne. Ja zawsze boję się, że przesadzę, dlatego wszystko robię oszczędnie. A bejce też kocham, zwłaszcza rustykalne :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) niekiedy łatwo przedobrzyć z postarzaniem zwłaszcza jak się człowiek tak zapędzi i postarza, postarza, postarza...aż już jest takie starutkie że aż nienaturalne :)
      oszczędność w pracach też jest ważna i potrzebna :)

      Usuń
  12. Aniu przede wszystkim strasznie Ci dziękuje za tyle ciepłych słów :)
    Ja w tej chwili z powodu różnych życiowych spraw mam mały zastój "artystyczny", ale już niebawem wracam :) Wtedy tez będę miała troszkę czasu, żeby nadrobić zaległości na Waszych blogach :)
    Pozdrawiam ciepło
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam decoupage w Twoim wydaniu!!! Cudne starocie :D I z wielką przyjemnością gościłabym Cię na kawce - zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały komplet pięknie postarzony :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny efekt postarzenia! gratuluję pomysłu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak to piękne, ale mnie interesuje w jaki sposób osiągnęłaś ten efekt bąbelków na wieczku. Mogę liczyć na jakąś podpowiedź?

    OdpowiedzUsuń