3 grudnia 2012

Spóźniona miłość...Noel

(...)
- ja? idę na Mount Everest
a po drodze
na Matternhorn Nanga Parbat
Annapurnę…
potem wejdę jeszcze
na Kangczendzongę…
- ale to bardzo wysoko
powiedziałem
- to tylko 8586 metrów
powiedziała
z zagadkowym uśmiechem (...)
25 maja 1992 roku
doszła do kraju wiadomość
że Wanda Rutkiewicz
zginęła w Himalajach (...)*

*fragment wiersza Tadeusza Różewicza "Gawęda o spóźnionej miłości"

Dzisiaj chyba nie jest najlepszy dzień na pisanie czegokolwiek i chyba nie jest to też dzień w którym czuję się najlepiej. Od dłuższego czasu męczą mnie bóle głowy, które sprawiają, że świat postrzegam przez pryzmat zmrużonych oczu i zmęczenia. Ale może właśnie dlatego to właśnie dzisiaj chciałam Wam pokazać to pudełeczko. Zimowe, z padającymi śnieżynkami w klimacie vintage. Notkę miałam otwartą już od jakiegoś czasu ale ciągle brakowało czasu, tego momentu wyciszenia, zwolnienia...powiedzenia dość. Dość na dzisiaj...
Zimą lubię wracać do książek o zdobywaniu najwyższych szczytów, dążeniach do marzeń, które dla innych mogą być bez sensu. Dążeniach, które kosztują tak dużo sił, zabierają calutką codzienność a ostatecznie i nas samych. Kilka lat temu wracając tramwajem do akademika czytałam o tym mroźnym, pokrytym śniegiem świecie i magicznie brzmiących nazwach...Annapurna, Nanga Parbat, Sziszapangma...nie chciałam wtedy wracać do swojej rzeczywistości, chciałam uciec,  uciec stąd jak najwyżej...i nie uciekłam. Jestem tutaj, na nizinach, poświęcając się czemuś zupełnie innemu. Ale czasami, czasami mam wrażenie, że na tych nizinach też mozolnie wchodzę na Kangczendzongę i jest to bardzo, bardzo wysoko...



Pudełeczko z wykorzystaniem przepięknej serwetki firmy Vintage Design w brązach, leciutkich zieleniach i bieli. Brzegi popatynowałam pastą postarzającą Umbra firmy Pentart, śnieżynki i napis odbite przy pomocy farby akrylowej stemplem Stamperii. Dół pudełeczka to mix różnych bejc Syntilora, przeciągnięty białą pastą postarzającą Pentart.







W pracy wykorzystałam:


Serwetka

Stempel akrylowy Stamperia

Pasta postarzająca biała Pentart

Pasta postarzająca Umbra Pentart

25 komentarzy

  1. Śliczne ;) Bardzo klimatyczne !

    Pozdrawiam,
    Mika

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo!!!
    Współczuję jednak bólu głowy i kiepskiego samopoczucia...
    pozdrawiam i przesyłam pozytywną energię:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny pomysł i cudne wykonanie.Marzenie .)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne!Aniu martwi mnie Twoje złe samopoczucie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu,przepiękne klimatyczne pudełko.Aż się chce świąt!Właśnie zastanawiałam się,do czego wykorzystać tę piękną serwetkę.Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspłóczuję bólu głowy, gdyż wiem co to oznacza.
    A co książek o wspinaczce, oj kiedyś czytałam i czytałam takie. Uwielbiałam przenieść się w ten świat chociaż w książce. Lubiłam też filmy o tej tematyce.
    Wspinałaś się kiedyś?
    Ja niedużo, ale góry to jest to, co kocham
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczna i idealnie oddaje świąteczny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne pudełeczko, będę zaglądać codziennie by je pooglądać i cieszyć oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z przyjemnością czytam Twoje wspomnienie o Wandzie Rutkiewicz, Anno. Doskonale ją pamiętam - z charakterystyczną urodą, klasą, siłą, osobowością... Uświadomiłaś mi właśnie, że od czasu jej śmierci (albo przejścia do świata alternatywnego - jak chcą jej bliscy) minęło w tym roku 20 lat!
    I ta rzeczowa, chłodna poezja Różewicza, która tak skutecznie trąca o struny emocji:)
    Co do motywu wspinaczki... ma chyba tyle metaforycznych sensów, ile wędrówka lub podróż, prawda? Myślę, że najważniejsze to mieć pewność, że "w chmurach gdzieś lśni twój szczyt" i... zmierzać ku niemu.
    Twoja praca jest jak zwykle pełna niepowtarzalnego uroku - przepiękna kolorystyka, wzruszający motyw serwetki (ale chyba troszkę innej niż ta poniżej:)?
    Dobrego samopoczucia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, wszystko otulone nostalgią i bardzo klimatyczne - Twoje refleksje, wspomnienia, wiersz i praca. Ściskam!
    Marta Dziadura

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczne :) ja dopiero raczkuje w tej sztuce ale staram się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyś sie z powolaniem minela! Lubie jak piszesz :))
    Moje sie kiedys ''ogrodowej'' ksiazki doczekamy :))
    Sciskam xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne pudełeczko! Bardzo klimatyczne i zimowe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękne pudełko. Efekt tej białej pasty jest niesamowity.
    Dużo zdrówka życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, stworzyłaś śliczne zimowe pudełeczko :) Życzę duuuużo zdrówka i niech bóle miną bezpowrotnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dostać prezent w takim pudełeczku... albo dostać puste pudełeczko na prezent :D Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zamykam oczy, aby wyobrazić sobie zimę widzę właśnie taki obrazek. przepiękne, nastrojowe pudełko Aniu! Taki przedmiot to skarb! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pudełeczko urocze !!!
    Pięknie komponują się przecierane boki z klimatyczną serwetką !!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  19. Aniu prześliczne pudełeczko :)
    Bardzo pasuje do dzisiejszego krajobrazu za oknem ;)
    Ściskam :*
    M.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękne!
    To jest taki decoupage, który chciałabym robić, a daleko mi jeszcze. Może to mój decou Mount Everest?

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy można spodziewać się wyników hop blog Candy.?

    OdpowiedzUsuń
  23. 25 maja 1992 leżałam w szpitalu i rodziłam młodszego syna. Pamiętam dokładnie te informacje podawane w radio. Zresztą to był w ogóle smutny maj, bowiem oprócz Wandy Rutkiewicz, z życiem pożegnał się Andrzej Waligórski i Marek Materna...

    Piękne pudełko...

    OdpowiedzUsuń
  24. POd Ewerest nie doszłam, widziałam go tylko z daleka, ale byłam pod Annapurną :-)spędziłam tam Wigilię!
    magiczne wspomnienia.
    A Wandę Rutkiewicz spotkałam osobiście.........
    był to tylko malutki epizod w moim zyciu ale pamiętam go doskonale!
    Wierzyć się nie chce,że to już tyle lat.....

    OdpowiedzUsuń