27 stycznia 2012

Zima, pada śnieg

Po głowie chodzi mi uporczywie piosenka "Zima, zima, zima, pada, pada śnieg...." i faktycznie...codzienna pobudka o 6:00 i wyjrzenie przez drzwi balkonowe upewnia mnie, że rzeczywiście - jest zima :)
Śnieg zaskoczył i mnie i donice pełne wiosennych kwiatów zamieszkujące balkon. Tej jesieni po raz pierwszy rozpoczęłam zmasowaną akcję ukwiecania balkonu. Zakupiłam cebulki krokusów, tulipanów, różnokolorowych narcyzów, anemonów, hiacyntów, szafirków...i to chyba jeszcze nie koniec ale więcej już nie pamiętam :)
Read More

Weryfikacja obrazkowa :(

Dziękuję Wam za informację o niemożności pozostawienia u mnie komentarza związanej z faktem nie pojawiania się okienka z weryfikacją obrazkową :( Wywołało to we mnie falę zdziwienia jako że od początku jak prowadzę bloga nigdy nie miałam ustawionej takiej weryfikacji :(
Okazuje się, że to kod HTML ostatnio zmienianego szablonu zrobił mi takiego psikusa :( Postaram się to usunąć jak najszybciej jak tylko wrócę z wojaży po dalekich rubieżach Olsztyna :)
Buziaki dla Was wszystkich :*
Read More

26 stycznia 2012

Dla fana motoryzacji :)


Lubię dawać prezenty wyjątkowe. Zawsze już w wakacje myślę nad tym co sprezentować pod choinkę najbliższym. Odgrzebuję z pamięci drobne szczegóły wyłapane w rozmowach. Pakowanie zajmuje mi drugie tyle co kupowanie prezentów :) Ważne są dla mnie takie szczegóły, bileciki dodawane do prezentów, ładne opakowanie. W tym roku część prezentów zrobiłam samodzielnie i mam nadzieję, że spodobały się obdarowanym :)

Read More

17 stycznia 2012

Świeży chleb o poranku

Kiedy byłam mała razem z Dziadkiem jeździliśmy do młyna. Wyjeżdżaliśmy o poranku, jeszcze rosa na polach a słońce dopiero pojawiało się na świecie. Jechaliśmy drewnianym trzeszczącym wozem zaprzężonym w konie. Siedziałam obok Dziadka trzymającego lejca, oparta o niego,  jeszcze senna, nie wybudzona do końca. Młyn mieścił się w sąsiedniej wiosce i od połowy trasy pojawiało się coraz więcej wozów takich jak my. Dojeżdżało się do stawu, później piaszczystą dróżką wokół niego i byliśmy na miejscu. 
Read More

7 stycznia 2012

W świecie elfow


Z wypiekami na twarzy czytałam "Władcę Pierścieni" zafascynowana historiami, opisami miast, elfów wędrujących lasami i śpiewającymi...Idealne tłumaczenie Marii Skibniewskiej przenosiło mnie z małej wsi pod Łodzią w świat wielkich i małych bohaterów, wielkich przyjaźni, honoru, mroku zwalczanego przez światło. Do tej pory lubię wracać do książki, cieszyć się powoli każdym słowem, z każdą przewracaną stroną zagłębiać się w ten dobrze znany świat. Trudno było oderwać się i powrócić do rzeczywistości w której co prawda nie czaiły się Nazgule ale również nie było elfów wprowadzających piękną magię w życie. 
Read More