18 kwietnia 2013

Wiosenne bratki

Nie wiem czy tez macie takie coś, że czasami zobaczycie papier czy serwetkę i wiecie, że już, teraz i zaraz musicie zrobić jakąś pracę z tym motywem? Mnie dopadło coś takiego w przypadku tej serwetki.

Na wierzchu wykorzystałam coś co planowałam od dawien dawna czyli gazę zakupioną w aptece. Kursik z tak przygotowanym podłożem już jakiś czas temu pokazała Konstancja. Jako że bardzo lubię wszelkie starocie, koronki, wyszywanki, stare bawełniany obrusy itd. taką prace na gazie planowałam od dawna lecz jak to bywa w życiu niektóre sprawy i inspiracje musza nabrać mocy urzędowej :)

W końcu posłałam męża do apteki po leki dla mnie i gazę i tak oto otulona szalikami, kocami, smarkająca, kaszląca zasiadłam do klejenia i przepadłam. Przeczuwałam, że efekt mi się spodoba ale nie wiedziałam, że zakocham się w nim az tak bardzo :) Efekt jest wyraźny a przy tym bardzo delikatny, faktura gazy może być wyczuwalna bardziej lub mniej w zależności od ilości warstw lakieru czy sposobu zabezpieczenia pracy (możemy pracę pokryś np. woskiem, który równie dobrze zabezpieczy powierzchnię a struktura gazy będzie wyraźnie wyczuwalna).

Pudełeczko powstało z przeznaczeniem na różne łazienkowe drobiazgi, mydełka, próbki i inne cuda, które zazwyczaj się pochowane gdzieś po kątach. Napis powstał  przy pomocy papieru do transferu Stamperii i ich nowego żelu transferowego. Po zrolowaniu napisy krawędzie są praktycznie niewidoczne i uzyskujemy efekt tak naturalny jakbyśmy stosowali nitro (tylko bardziej wyraźny ;)

Całość oczywiście jest przecierana, kropkowana i postarzana patyną. To co również jest fajne w przypadku podłoża na gazie to możliwość cieniowania różnymi środkami, patynami, farbami, pastami postarzającymi dzięki czemu możemy poszaleć kolorystycznie i miejscami bardziej uwidocznić efekt płótna :)

Myślę żeby dodać jeszcze jakąś gałkę czy inny przydaś ułatwiający otwieranie ale poczekam z tym aż wydobrzeję i wyprawa do podbliskiego Leroya nie będzie oznaczała rozsiewania zarazków :)

Tymczasem wieści z frontu ogrodniczego: lobelia się ładnie przyjęła i pojawiły się zielone listki :) Teraz dzielnie ja dopinguję do dalszego wzrostu :) Pelargonie kwitną, fiołki kwitną :) Już nie mogę się doczekać wyprawy na giełdę kwiatową ale zanim do tego dojdzie czeka mnie konkretne sprzątanie balkonów i jeśli ktoś z Was zna dobry i skuteczny sposób na pozbycie się gołębi będę wdzięczna za informację :) Przyznam, że niestety bardzo one lubią moje balkony, powracają z wielką wytrwałością a całego balkonu nie zabuduję przecież kolcami :(

No i tęsknota nadal chwyta za gardło bardzo mocno. czasami nie wiem czy to ona czy angina tak mi doskwiera :(





W pracy wykorzystałam :)


Patyna brązowa Dayka
Papier do transferów Stamperia


Klej do serwetek
Farba biała Allegro


Serwetka

Żel do transferów



14 komentarzy

  1. Aniu praca przepiękna! Wspaniale dodałaś jej uroku i wyjątkowości. Ogromnie mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne pudełko-takie klimaty baardzo mi odpowiadają. Kleiłaś serwetkę na gazę tradycyjnie? Zastanawiam się czy daloby radę na żelazko? Raczej nie..chyab spróbuję.Pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle urocza pracka ;-) Fajnie wychodzą te transfery.

    OdpowiedzUsuń
  4. ale sliczna ! , a na gołebie to cięzko jest , ja na balkonie zamontowałam siatke , bo nijak nie chiałay sie wyprowadzić

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna praca,jestem zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no wyszlo cudnie, taka dopieszczona ta praca:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Absolutnie śliczne pudełko! Mój klimat... :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna skrzyneczka. Mnie tez urzekła ta serwetka i kupiłam całą paczkę ale niestety wciąż czeka.. Być może zamieszka sobie na konewce.
    Pozdrawiam i zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne pudełko. Dziękuję za odwiedziny i udział w Candy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, pudełeczko wyszło przepięknie! Muszę koniecznie spróbować popracować z gazą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pudełeczko świetnie się prezentuje !!!
    Eksperymentowanie świetnie Tobie wychodzi ;-)
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń