24 kwietnia 2013

1 urodziny Sklepu

8 kwietnia minął dokładnie rok kiedy w Sklepie zostało złożone pierwsze "oficjalne" zamówienie. Czas na troszeczkę podsumowań i refleksji.
Zaczynając myśleć o Sklepie nigdy nie sądziłam, że po pierwsze  uda się to ogarnąć logistycznie, programistycznie, wszelako. Kiedy już ruszył nie sądziłam, że uda się wytrwać rok.
Z innych rzeczy: nie myślałam, że oprócz frajdy będzie tyle zwątpień, rozważań czy warto i czy ma sens; nie myślałam, że opłacanie ZUSów będzie aż tak dotkliwe; nie myślałam, że będę musiała płacić podatek, który w jakiś tajemniczy sposób zawsze jest wyższy niż ilość pieniędzy z zamówień; nie myślałam, że tyle jest pracy przy pakowaniu, wysyłaniu, pamiętaniu co, jak i gdzie; nie myślałam że prowadzenie sklepu to jest tak cholernie trudny biznes i że bardzo często są wzloty i dotkliwe upadki.
Zaskoczyło mnie, że na dłuższą metę pakowanie zamówień do 1 w nocy a wstawanie o 7 rano jest jednak niemożliwe. Zaskoczyła mnie ludzka życzliwość i brak owej życzliwości. Najpiękniejsze doświadczenie to poznanie całego grona niesamowitych osób z którymi zawiązały się mocne więzy dobrej znajomości i, nie bójmy się tego słowa, przyjaźni. Gdyby nie to, że pewna osóbka z Wielkiej Brytanii złożyła u mnie zamówienie i zaczęłyśmy plotkować na Facebooku nie miałabym w swoim życiu osoby za którą dziękuję każdego dnia.
Zaskoczyło mnie, że prowadzenie Sklepu to żelazna dyscyplina i jeśli się ją nieco poluźni to zawsze jest jakaś wpadka. Zaskoczyło mnie, że codzienność biegnie tak samo każdego dnia: pobudka, poczta, praca, powrót, odpisywanie na maile, pakowanie zamówień, sen nie wcześniej niż o 1 w nocy.
Nie myślałam, że czas w weekendy skurczy się tak bardzo.
Ale również nauczyłam się takiego ogromu rzeczy jakiego nie udało mi się przyswoić już od czasów studiów (które zakończyły się już znaczący czas temu). Udało się zebrać Dream Team, który jest moją dumą i radością a współpraca z dziewczynami to czysta przyjemność i mobilizacja do działań. 

Dziękuję Wam za ten rok, za każde zamówienie, maila, wiadomość na Facebooku. Jeśli nie na wszystko odpisałam- przepraszam. Nigdy nie było to świadome, czasami się zdarza pomylić, przeoczyć, nie zauważyć. Tym bardziej dziękuję wszystkim życzliwym ludziom jakich poznałam :)

Klaruje się dalsza wizja Sklepu na najbliższy czas. Będą nowe kursy, w planach publikacje, konkursy i inne ciekawostki :)
Zapraszam wszystkich, bo bez Was to miejsce zupełnie nie ma sensu :)


Z okazji urodzin pierwszy prezent dla Was, do 5 maja trwa promocja :) do każdego zamówienia 10% rabatu oraz darmowa wysyłka :) A to tylko początek niespodzianek :)

Formalne sprawy w związku z promocją: zamówienie powyżej 50zł wysyłamy kurierem, poniżej 50zł przesyłką pocztową.
Aby zrealizować bon 10% należy wpisać kod Urodziny10 w pole:
KOSZYK -> ZOBACZ KOSZYK -> MAM KUPON RABATOWY :)

W razie pytań/problemów służę pomocą :
anna@decoupage-garden.com
Read More

18 kwietnia 2013

Wiosenne bratki

Nie wiem czy tez macie takie coś, że czasami zobaczycie papier czy serwetkę i wiecie, że już, teraz i zaraz musicie zrobić jakąś pracę z tym motywem? Mnie dopadło coś takiego w przypadku tej serwetki.

Na wierzchu wykorzystałam coś co planowałam od dawien dawna czyli gazę zakupioną w aptece. Kursik z tak przygotowanym podłożem już jakiś czas temu pokazała Konstancja. Jako że bardzo lubię wszelkie starocie, koronki, wyszywanki, stare bawełniany obrusy itd. taką prace na gazie planowałam od dawna lecz jak to bywa w życiu niektóre sprawy i inspiracje musza nabrać mocy urzędowej :)

W końcu posłałam męża do apteki po leki dla mnie i gazę i tak oto otulona szalikami, kocami, smarkająca, kaszląca zasiadłam do klejenia i przepadłam. Przeczuwałam, że efekt mi się spodoba ale nie wiedziałam, że zakocham się w nim az tak bardzo :) Efekt jest wyraźny a przy tym bardzo delikatny, faktura gazy może być wyczuwalna bardziej lub mniej w zależności od ilości warstw lakieru czy sposobu zabezpieczenia pracy (możemy pracę pokryś np. woskiem, który równie dobrze zabezpieczy powierzchnię a struktura gazy będzie wyraźnie wyczuwalna).

Pudełeczko powstało z przeznaczeniem na różne łazienkowe drobiazgi, mydełka, próbki i inne cuda, które zazwyczaj się pochowane gdzieś po kątach. Napis powstał  przy pomocy papieru do transferu Stamperii i ich nowego żelu transferowego. Po zrolowaniu napisy krawędzie są praktycznie niewidoczne i uzyskujemy efekt tak naturalny jakbyśmy stosowali nitro (tylko bardziej wyraźny ;)

Całość oczywiście jest przecierana, kropkowana i postarzana patyną. To co również jest fajne w przypadku podłoża na gazie to możliwość cieniowania różnymi środkami, patynami, farbami, pastami postarzającymi dzięki czemu możemy poszaleć kolorystycznie i miejscami bardziej uwidocznić efekt płótna :)

Myślę żeby dodać jeszcze jakąś gałkę czy inny przydaś ułatwiający otwieranie ale poczekam z tym aż wydobrzeję i wyprawa do podbliskiego Leroya nie będzie oznaczała rozsiewania zarazków :)

Tymczasem wieści z frontu ogrodniczego: lobelia się ładnie przyjęła i pojawiły się zielone listki :) Teraz dzielnie ja dopinguję do dalszego wzrostu :) Pelargonie kwitną, fiołki kwitną :) Już nie mogę się doczekać wyprawy na giełdę kwiatową ale zanim do tego dojdzie czeka mnie konkretne sprzątanie balkonów i jeśli ktoś z Was zna dobry i skuteczny sposób na pozbycie się gołębi będę wdzięczna za informację :) Przyznam, że niestety bardzo one lubią moje balkony, powracają z wielką wytrwałością a całego balkonu nie zabuduję przecież kolcami :(

No i tęsknota nadal chwyta za gardło bardzo mocno. czasami nie wiem czy to ona czy angina tak mi doskwiera :(





W pracy wykorzystałam :)


Patyna brązowa Dayka
Papier do transferów Stamperia


Klej do serwetek
Farba biała Allegro


Serwetka

Żel do transferów



Read More

15 kwietnia 2013

Zbieram zamówienie na manekiny :)

Kochani,

jak w tytule zbieram zamówienie na manekiny styropianowe. Chętnych proszę o maila na adres

anna@decoupage-garden.com

Na maile czekam do piątku 19 kwietnia :)


Szczegóły:
Manekiny w rozmiarach 36-38 i 40-42, całe styropianowe. W komplecie z drewnianą nóżką, do wyboru kolory: ciemny brąz, jasny brąz (jak na zdjęciu), biały, czarny. Cena 75zł przy odbiorze osobistym w Warszawie.

Jeśli jest zainteresowany ktoś spoza Warszawy z opcją wysyłki kurierskiej proszę o maila, wtedy dochodzą jeszcze koszty kuriera.


W mailu podajcie proszę rozmiar, kolor nóżki i ilość sztuk :)

Ania
Read More

11 kwietnia 2013

Ślubnie i bardzo praktycznie :)

 Dzisiaj trochę nietypowo bo ślubnie :) Skrzynia powstała już jakiś czas temu i wzorowana była na skrzyni, która powstała bardzo dawno temu :) Jedyną różnicą jest fakt iż obecna skrzynia pełni również bardzo użyteczną rolę przechowując koperty z pieniążkami i życzeniami w trakcie weselnej zabawy czy ślubnej uroczystości :)

Powstała na konkretne zamówienie i pomysł mnie zachwycił :) Wymagała sporej ekwilibrystyki, w powstanie otworu do wrzucania kopert była zamieszana Aga Kaprys, dzięki której udało się to zrobić :) Zakup kłódki przeszedł do historii jak myślę gdyż wybrzydzałam bardzo ponieważ żaden z kolorów kłódek mi nie pasował :) Ostatecznie poddałam się bo i po minie pana, który mi je pokazywał widziałam, że i on zbliża się do kresu wytrzymałości, zakupiłam kłódkę w kolorze wściekłego błękitu i przemalowałam :) W papierowym woreczku schowany jest oczywiście kluczyk strzegący dostępu do skarbów :)

Górę wybłyszczyłam Fluggerem70 szlifując dzielnie i nakładając mrówczą pracą kolejne warstwy :) Dół zabezpieczyłam woskiem bezbarwnym Stamperii o przepięknym waniliowym zapachu :) Wosk świetnie się sprawdza do zabezpieczania przedmiotów bejcowanych, wydobywa głębie kolorów i tworzy aksamitną powierzchnię :)





Read More