15 maja 2013

Kroczący pomysł - Dream Team inspiruje majowo

Dzisiejszy post redaguje i majowo inspiruje
 Przetarło się
zapraszam :)

Ogrodowych inspiracji ciąg dalszy :)
Jak już zauważyliście uwielbiam robić coś z niczego, wykorzystywać przedmioty, które wydawać by się mogło do niczego się już nie nadają - nic bardziej mylnego!

Dzisiaj KALOSZE! 
A właściwie kaloszki, ale nie byle jakie, bo moje - Karolciowe ;)

Znalezione przez przypadek, po przeszło 20 latach. Co tu dużo gadać wstrętneeee, zgniłozielone, ale nie do zdarcia na stomilowskich gumach ;) Wiele to ja w nich kilometrów nie przebyłam, ale co się dziwić, jak nosić takie szkaradztwo :D


Takie oto kaloszki widziałam kilka lat temu na jednym ze skandynawskich blogów, co prawda tamte były cudne, kolorowe i same w sobie, przyczepione gdzieś na płocie stanowiły rewelacyjny dodatek do ogrodu.
Moje nie tak piękne, ale jako baza do decoupage - idealne.

A więc po kolei. Zaczęłam oczywiście od zagruntowania tego niezbyt ciekawego, oryginalnego koloru,użyłam białej farby akrylowej. I tu pojawił się maleńki problem, zapewne zaszła jakaś reakcja między farbą a gumą. Całość kleiła się nawet po tygodniu od pomalowania, być może to mój błąd powinnam użyć podkładu. 
Zwątpiłam co może dziać się przy dalszym ozdabianiu, jednak obyło się bez żadnych rewelacji. Dodatkowo musiał zaszpachlować buziaczki, czyli aplikacje znajdujące się na bokach butów.

Pierwszy pomysł na buta to zrudziały kalosz, czyli terakotowa imitacja, przy użyciu pasty strukturalnej Stamperii ~klik~
Do butów na początku dopasowałam osłonki, które umieściłam w butach i takie właśnie "wypełnione doniczkami" dopiero ozdabiałam. Kalosz był sztywniejszy, łatwiej przyklejało się motyw, no może troszkę ciążył w ręku ;)
Motyw wybrałam w ciepłych odcieniach, chciałam do dopasować do kolorystyki pasty. Idealny okazał się motyw z ceglastymi kwiatami i ukrytym pomiędzy nimi ptakiem ~klik~

 Pastę aplikowałam oczywiście przy pomocy palców, co prawda ręka nieco zrudziała, ale pasta idealnie zmywa się przy użyciu wody z mydłem. Jeśli chodzi o aplikacje, to wcierałam ją w czubek buta, nakładając niewielką ilość na palec. Pasta dobrze się rozprowadza, wysycha dość szybko i ma niewyczuwalny zapach.
Jak dla mnie pasta jest wielkim odkryciem, najlepiej widać to na zdjęciu z doniczką. Doniczka z terakoty i but ozdobiony pastą imitującą terakotę - różnicy nie widać, naprawdę jestem pod wrażeniem.


Tam gdzie pasty nałożyłam nieco więcej, pod wpływem zaginania się buta powstały spękania, efekt  uzyskany dość przypadkowo, ale wart zapamiętania ;)
Nosek buta, który w całości pokryty jest pastą dodatkowo przetarłam niebieskim odcieniem zbliżonym do tego na motywie, całość pokropkowałam rdzawym, żółtym odcieniem. W bucie pojawiła się oczywiście roślinka, moja ulubiona poziomka, a jakże by inczej ;)

Drugi kalosz w nieco romantycznej odsłonie, ozdobiony pastą imitującą cement ~klik~
oraz pastą Soffice Stamperii ~klik~


Przy  "romantycznym bucie" postawiłam na wykorzystanie wypustek jakie posiadały buty i podkreślenia ich właśnie pastami, efekt cementu nałożyłam na pasek przechodzący dookoła kalosza. Pasta imitująca cement rzeczywiście przypomina go w 100%, gdyby rozrobić zaprawę murarską i postawić obok pastę, nie byłoby różnicy ;) Pastę aplikowałam również palcami, jeśli chodzi o wysychanie i zapach to tak samą jak przy opisywanej powyżej - szybkoschnąca i bezzapachowa. Jedyna różnica, to pasta imitujaca cement ma ziarnistą strukturę, daję nam efekt chropowatości, pasta terakotowa jest gładka.
Pastę nieco wybieliłam farbą akrylową, cement nieco gryzł się z moim kwiatowym motywem;)





Wystającą cześć doniczki (która przy rdzawym bucie wkomponowała się idealnie w całość), musiałam tutaj zatuszować. Użyłam do tego pasty Soffice. Pasta ma konsystencje śmietany, kolor właściwie również ;) Jest zdecydowanie rzadsza od past opisanych powyżej i dłużej od nich schnie. Dodatkowo ma połysk, myślę, że idealnie sprawdzi się do tworzenia reliefów. Na potrzeby ozdabiania kaloszka, lśniącą biel pasty postarzyłam szarą farbą akrylową.



Całość pokropkowałam szarą farbą, a następnie pokryłam kilkoma warstwami lakieru akrylowego ~~ klik~
Na koniec zasadziłam oczywiście poziomkę a co! ;)

Kolejny z pomysłów DIY na coś oryginalnego.
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu, tylko bez szaleństw,
poczekajcie aż dzieci buciki już schodzą, nie zabierajcie im nowych! ;) 
A może by tak zabrać się da długie kalosze, tu dopiero jest na czym poszaleć :)

Już wkrótce kolejna majowa inspiracja,
tym razem w wykonaniu Impresji.

pozdrawiam, paniKa:) 
  
W pracy użyłam:

http://decoupage-garden.com/image/cache/data/serwetki/IHR/L520000a-340x340.jpgserwetka

Serwetka "Jardin Secret" serwetka


Pasta efekt cementu Effetto Cemento Stamperia 100ml pasta efekt cementu


Pasta efekt terakoty Effetto Terracotta Stamperia 100mlpasta efekt terakoty


Pasta miękka Soffice 150ml miękka pasta Soffice



Lakier akrylowy półmat 20 Flugger 0,75llakier Flugger

Read More

13 maja 2013

Komunijne kwiaty

Jako że konwalie się pojawiły i sezon komunijny w pełni i u mnie pojawił się temat prezentów komunijnych. Tym razem miało być bardziej uniwersalnie (tym bardziej, że żaden z typowo komunijnych wzorów nie podbił mojego serca) czyli delikatnie i dziewczęco. A jako że chodzą za mną ostatnio pastele, miętowa zieleń i ukochane kacze jajo to właśnie tak postanowiłam zagrać kolorami. Wybrałam serwetkę z motywem od Cath Kidston, bardzo ją lubię bo kwiaty są subtelnie umieszczone na białym tle, można i wyciąć i okleić po całości a zawsze prezentują się delikatnie i troszkę eterycznie.
Już wiem, że skrzyneczka się spodobała chociaż oczywiście nie mogła konkurować z iPhonem, tabletem i duuużą ilością gotówki.

Tak myślę sobie, że kiedy ja przystępowałam do Komunii Świętej prezenty też się liczyły, oczywiście. Ale były to jednak prezenty nieco inne. Moją największą komunijną radością był przepiękny rower. Dostałam go od mojego Chrzestnego, którego tak niedawno pożegnałam. Do tego oczywiście złote pierścionki i kolczyki (to nic, że ich nie noszę), które leżą w pudełeczku do tej pory. Liczyła się sukienka, fryzurka i bukiecik a z bukiecika byłam bardzo zadowolona. Ale w tym wszystkim było zdecydowanie mniej materializmu, liczenia ile się dostało i chwalenia się prezentami. Każdy dostawał to samo czyli rower, złote łańcuszki i inne biżutki.
Dlatego też ucieszyłam sie, że mogę zrobić tak jak mi w duszy gra. Może kiedy iPhone zostanie wymieniony na nowszy model, pieniążki wydane na komputer, który zostanie za jakiś czas wymieniony na nowy, quad przestanie być ulubioną "zabawką" zostanie skrzyneczka. Mam nadzieję, że dla Klaudii jeszcze długo, długo będzie stanowiła prawdziwą pamiątkę Komunii Świętej :)



Read More