29 lipca 2013

Podwieczorek na trawie - lipcowa inspiracja Impresji

Tak się składa, że to mój debiut na blogu Ani. Dziś występuję sama i dlatego proszę o odrobinkę wyrozumiałości. Prace, które wykonałam powstały po dość długiej przerwie w technice decoupage. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu.
Dziś chciałabym zainspirować Was do zrobienia małego kompleciku kuchennego, który ozdobi nie tylko blat i półki kuchenne, ale także przyda się podczas letnich, lipcowo-sierpniowych podwieczorków na świeżym powietrzu.
 

Komplecik jest mocno postarzony, doskonale wpasowuje się w sielski krajobraz.
Przedmioty (herbaciarkę oraz tacę) najpierw pomalowałam bejcą (w całości), później pobieliłam i dodałam trochę różu. Następnie metodą "na żelazko" przykleiłam motywy ("z ziołami" oraz "zielono-biała kratka piknikowa"). Lakierowałam lakierem matowym Flugger do momentu uzyskania gładkiej powierzchni. Całość dodatkowo postarzyłam za pomocą patyny i pokropkowałam.

Na koniec dokleiłam literki ze sklejki, które na dwóch bokach tworzą hasło "Tea Time". Literki zostały postarzone wg tego samego schematu.

Efekt mojej pracy:

Pudełko na herbatę



Taca



 
 Produkty, które użyłam do wykonania prac pochodzą ze sklepu Decoupage Garden i są to (kliknij na obrazek, aby przejść do strony produktu):
 





 
Pozdrawiam Was serdecznie :)
 
Impresja
Read More

12 lipca 2013

Lawendowo mi...

Ach te pola pachnącej lawendy, lawendowe woreczki, wianuszki, mydełka, ciasteczka...Coś magicznego jest w tych niepozornych kwiatuszkach, że tyle ludzi uwielbia lawendę. W tym roku na balkonie zasadziłam słuszną ilość 10 krzaczków, kwitną sobie przepięknie a ja podlewając je zanurzam dłoń w liście i wdycham ten subtelny zapach. Lawenda na nerwy, niespokojne myśli, odstrasza mole i złe sny. Jakiś czas temu wyciągnęłam ze skrzyni wełniak ślubny mojej babci, który pieczołowicie przechowywany roztoczył prześliczny lawendowy zapach. Po wielu latach spędzonych w skrzyni znalazł swoje miejsce w mieszkaniu codziennie przypominając mi czasy w których wszystko było dobrze. Założony na manekinie otoczony ususzoną lawendą w woreczkach. Złe myśli nie mają dostępu do przeszłości. Babcia sama utkała wełniak dla siebie i swoich córek. Z opowiadań wiem, że rozkładała w mieszkaniu warsztat tkacki, który zajmował calutką powierzchnię małego domku. Gdzieś jeszcze jest poupychany w pokojach w których nikt już nie mieszka. Coraz bardziej samotny ten domek się staje. Postawiony dawno temu trwa niezmiennie mimo zmian mieszkańców. I on jest zmęczony ogromną ilością wspomnień, która w nim zalega. Powoli chyli się utrudzony pamiętaniem coraz większej ilości ludzi, którzy odeszli. Znów myśli powędrowały bezwiednie. Wzieło mnie na wspomnienia, może dlatego, że w poniedziałek Twoje imieniny Wujku...a ja spędzę je przy Twoim grobie. Znów powróci przeszłość i każdy jej drogi i kochany fragment

Ale nie o tym miało być. Miało być o lawendowych ciasteczkach, które upiekę z zasuszonych lawendowych kwiatów, o wianuszkach i małych bukiecikach. I o tym komplecie...więc pora zacząć...

W decoupage z lawendą mi jakoś nie po drodze, może dlatego że większość wzorów opatrzona i nic do tej pory  nie zagrało we mnie. Do czasu kiedy przyszły nowe papiery Rossi i ten wzór na prześlicznym kremowym tle zdobył moje serce. Papiery mają dość sporą gramaturę więc nadają się raczej do oklejania po całości niż wycinania ale pracuje się z nimi łatwo i przyjemnie.  Jak zaczęłam pracować to od razu zrobiłam komplet. Pomalowałam farbą kokosową do mebli, bardzo kredową i matową w dotyku, przeszlifowałam, krawędzie poprzecierałam pastą postarzajacą Umbra Pentartu. 
Taca zabezpieczona jest lakierem Hard Varnish Heritage a jej boki i pozostałe przedmioty pięknie pachnącym waniliowym woskiem bezbarwnym Stamperii. Wszystkim którzy lubią satynowe wykończenia polecam ten wosk, wciera się łatwo i świetnie zabezpiecza przedmioty.






Read More