14 listopada 2013

Rabat i darmowa wysyłka w Sklepie :)

Kochani,

listopad to miesiąc urodzinowy i z tej okazji - już tradycyjnie jak co roku - mam dla Was prezent czyli rabat 7% na wszystko oraz darmową wysyłkę dla zamówień powyżej 50zł :)

Zapraszam do Sklepu :) Promocja trwa do piątku do 24:00


Read More

11 listopada 2013

Święta już tu są :)

Kochani,
krótki post informacyjny :)
Co prawda w Sklepie kategoria Boże Narodzenie istnieje już od jakiegoś czasu ale teraz wydobyłam ją na światło dzienne tak żeby łatwiej było szperać i przebierać :)


W kategorii zbieram wszystko co może nam być potrzebne: cekiny, brokaty, tasiemki, oczywiście serwetki i papiery, ale też bombki różniaste, stojaki na bombki, zawieszki i inne :)

W najbliższym czasie (mam nadzieję w tym tygodniu) dojdą nowe produkty - na pewno pojawią się medaliony 12cm i okrągłe plastikowe bombki 10cm. 
Bombki akrylowe z separatorami też będą :) W Ogrodzie znajdziecie kilka fajnych papierów bożonarodzeniowych z zaprojektowanymi kołami - idealne na naklejanie prosto na separatory :)

A teraz już zmykam spać, dziękuję że do mnie zaglądacie! 
Ściskam Was mocno :)

W razie pytań o asortyment bożonarodzeniowy (i nie tylko) piszcie na anna@decoupage-garden.com
Teraz dzięki szczęśliwym zmianom będę w stanie Wam odpowiedzieć znacznie sprawniej niż dotychczas :)

Planujemy też kursik z oklejania bombek akrylowych od środka, co myślicie? Chcielibyście taki kurs? A może jakieś inne o tematyce bożonarodzeniowej? Piszcie śmiało a ja i kochane dziewczyny z Dream Teamu będziemy spełniały Wasze życzenia (w końcu Boże Narodzenie to czas spełniających się życzeń :)

A teraz już naprawdę spać!

Read More

9 listopada 2013

Domowy decoupage


Po raz kolejny przymierzam się do przemeblowania mojej norki - pracowni, sklepu i głównego miejsca dowodzenia w jednym. Skrzyneczki drewniane podrzuciła mi Ania Karos i oczywiście od razu zakupiłam większą ilość. Pierwotnie pomalowane były bejcą Syntilora Ostrężyna - kolor bardzo fajny bo jednocześnie brązowy i szary i pobielone. Ale wiadomo, że kobieta zmienną jest więc powoli zaczynam je modyfikować i przerabiać. Na pierwszy ogień poszła skrzyneczka w której przechowuję segregatory i foldery z pociętymi papierami, serwetkami i wydrukowanymi grafikami. Skrzyneczkę pomalowałam (troszkę niedbale oczywiście) białą farbą do ścian i nakleiłam różyczki Cath Kidston (klik). Bardzo lubię ten wzór bo jest romantyczny a jednocześnie niezbyt "słodki". Bez kropek, z jedną warstwą lakieru, delikatnie poprzecierana tu i ówdzie. Reszta będzie w podobnym stylu ale czeka na nową dostawę serwetek z Green Gate. Myślę jeszcze o dodaniu transferu ale póki co zostanie jak jest bo nauczona doświadczeniem wiem, że nie ma co się zmuszać do udoskonaleń jak się nie jest przekonanym :)

Skrzyneczka powstała w 3 godziny - tyle trwało wyschnięcie dwóch warstw farby i naklejenie różyczek :) Bardzo lubię takie szybkie domowe metamorfozy i jak zacznę to przestać nie mogę. 


Kolejną rzeczy do zmalowania była szafka na buty. Prezentowała "przepiękny" kolor ciemnobrązowej okleiny. Znosiłam ją kilka miesięcy ale ile można...rozbroiłam całość, pomierzyłam i pomalowałam w pasy. Pierwotnie miała być francuska z napisami, które nawet już zrobiłam ale ponieważ robiłam ją głównie wieczorami i w weekendy to zanim nabrała mocy urzędowej już mi się zmieniła koncepcja. Transfer zamalowałam raz dwa i zrobiłam nowy. Spacerowałam latem po polach, wdychałam zapach zbóż i pomyślałam, że taki właśnie chcę przedpokój - z suszonym zbożem i kaszką gipsówką. Na transfer wybrałam więc grafikę ze snopem zboża, gałki dokupiłam w sklepie Agi Kaprys i powstała nowa-stara szafka na buty. 



Okiennica maskuje skrzynkę z bezpiecznikami, jakiś czas temu dość mocno ją postarzyłam i już bym chciała zmienić więc pewnie za kilka dni zacznę działać :)


Prawidła od Agi Kaprys (ta kobieta to skarb :D ) też zostaną w swoim czasie przemalowane ale tymczasem ich naturalny jasny brąz mi pasuje :)


W kolejce do zawieszenia czekają stare drewniane drzwi, które ozdobię łacińskimi nazwami zbóż  i wianki z gispówki i zboża zbieranego tuż przed żniwami. 



Dziękuję wam za miłe słowa pod ostatnim postem, cieszę się, że o mnie pamiętacie i nadal zaglądacie :) Stęskniłam się za Wami :*
Read More

7 listopada 2013

Simple pleasures i Holly Hobbie


Zniknęłam z blogowego świata na długo, mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie zupełnie :)
Zniknęłam nie do końca z własnej woli, po drodze różne perturbacje życiowo-zawodowo-zdrowotne miały miejsce. W głowie trwała prawdziwa bitwa myśli, wahania, poczucie, że ogólnie nic nie wiadomo itd. Poukładało się tak jak chciałam od dawna tylko odwagi nie miałam. Poukładało się tak, że od teraz będę się już tylko zajmowała sklepem i decoupagem i to będzie moje jedyne życie zawodowe. Mam nadzieję, że udane :)

Na początek odkrywam proste przyjemności na które do tej pory nie miałam czasu. Weekend spędziłam na wsi, która przywitała mnie słoneczną jesienią. Suszyły się plasterki pigwy idealne na zimowe wieczory. Świeżo zerwane owoce kusiły kolorami i nieregularnymi kształtami. Przywiozłam je ze sobą do Warszawy i wieczorami delektuję się pyszną herbatką z pigwą. Niespiesznie. 
Przyjemnością jest poranna kawa - ponownie bez pośpiechu, bez stresu, bez poczucie, że nigdy nie dogonię czasu.  
Przyjemnością jest upieczenie dyniowego ciasta bez zarywania nocy, bez stresu, że powinnam w tym czasie robić coś innego.
Przyjemnością jest poczucie, że ma się dla siebie nie tylko weekend, że wreszcie można robić to co się lubi w co się wierzy. 

Zaczęłam planować układanie sobie spraw i rzeczywistości. Przeglądam sterty papierów, upychane do tej pory w szafie "do przejrzenia w wolnym czasie". Posadziłam cebulki hiacyntów, szafirków i tulipanów. Oczywiście już myślę o przemeblowaniu mieszkania. Spoglądam na staruteńkie drzwi, które dostałam w prezencie jakiś czas temu i już nie mogę się doczekać aż wreszcie się wyklaruje jak chcę je ozdobić. 
Prasuję pościel wdychając piękny zapach krochmalonej bawełny. Przychodzi do mnie w myślach Mama pochylona nad deską do prasowania i ja na krześle obok - czas tylko dla nas. 
 Nastawiłam nalewkę bożonarodzeniową, krojąc pomarańczę w plastry przypomniałam sobie zapach o którym dawno zapomniałam, zapach wybijający odliczanie do Świąt. Pieczołowicie obierana i krojona skórka pomarańczowa, zamknięta później w słoiczku z cukrem, czekająca na świąteczne pieczenie ciast. Jak daleko od tego odeszłam sama nie wiedząc kiedy...Chciałabym móc ponownie spotkać się z sobą z dawniejszych czasów, mam nadzieję, że jeszcze gdzieś we mnie jest....

Tej jesieni zakochałam się w dyni. Nigdy jej nie jadłam jako dziecko. Dopiero niedawno siedząc późno w nocy z Mamą zapytałam ją dlaczego nigdy nie gotowała zupy dyniowej. Dowiedziałam się, że kiedy byli dziećmi i nadchodziła jesień i zima to właśnie dynia i wszelkie jej formy stanowiły podstawę pożywienia całej Rodziny. Efektem tego jest głęboką niechęć mojej Mamy do tych przepięknych pomarańczowych kul :) Może stąd też nadrabiam zaległości dyniowe bardzo intensywnie. Przytaszczyłam z pola ogromniastą dynię i z częsci ugotowałam zupę dyniową - najprostszą i najlepszą, zniknęła w przeciągu kilku minut :)

Porządkuję zdjęcia, wkładam w album, oglądam z łezką wzruszenia. W tym klimacie natrafiłam na grafikę Holly Hobbie - uwielbiam te retro dziewczynki z rudymi włosami i piegami. Ta trzyma aparat i została chyba stworzona do tego żeby znaleźć się na pudełeczku na zdjęcia :)
Pudełko jest duże bo w pierwotnym zamierzeniu była to herbaciarka na 24 przegródki. Przegródki jednak się gdzieś zapodziały, środek pudełeczka okleiłam papierem i zamieszkały w nim zdjęcia.


Musiałam poprzecierać oczywiście i postarzyć. Krawędzie koniecznie chciałam pociągnąć czymś rudym, z braku farby sięgnęłam po pastę Efekt Terakoty Stamperii i już wiem, że jeszcze nie raz skorzystam z niej w ten sposób :)
Dziewczynka oczywiście transferowana :)




ściskam Was mocno, mam nadzieję, że teraz będizemy się częściej spotykać :)
Read More